kom 0 Fit Matka WARIATKA

Moda na bycie fit trwa. Diety, książki, zmiana stylu życia, super ubrania sportowe. Każda z nas chce być fit mamą podjadając całe tabliczki czekolady w kąciku, konsumując po cztery lody dziennie bo przecież jest tak gorąco. No ale ciuch mam bo najmodniejsze ledżinsy, buty ofcourse markowe, a tshirt z najnowszej kolekcji znanej marki odzieży sportowej. No i z takim ekwipunkiem już JESTEM FIT i GIT.



Po ciąży, po tym cudownym stanie błogosławionym, który to już drugi raz jest za mną, a który lubię moje cało zmieniło się nie do poznania. Mimo cudowności tego stanu pewne zmiany są nieodwracalne. Nie tylko kilogramy są zbędne, nie tylko skóra  się zmienia. Dokonuje się pewna zmiana w mózgu, a prowadzi ona do samozachwytu stanem ale i sobą. Niestety te zmiany nas oślepiają, a kilogramy przybywają.

Przed pierwszą ciążą ważyłam około 56 kg, a w dniu porodu Tymcia 81 kg. Co najciekawsze do samego dnia porodu czułam się bosko i nawet byłam w swoim zachwycie przekonana, że nie jest ze mną tak źle. Ten oto stan błogiej nieświadomości trwał do końca trzeciego tygodnia. Wtedy stwierdziłam i ogłosiłam tu i tam, że biorę się za siebie. Poszłam z Panem M. biegać.. to był koszmar. To była mordęga.. zwały tłuszczu, cielska obijające się o siebie. To był moment kiedy chciałam się spalić ze wstydu.


Później lektura świetnej książki Ani Dziedzic "FIT MOM ", która mnie mega zainspirowała. Zaczęłam z nią ćwiczyć i z jej filmamy na facebooku.. ile było wysiłku . Były to jednak ćwiczenia typowo ciążowe. Już wtedy wertując rozdział o żywieniu w ciąży wiedziałam, że zawaliłam na cełej lini frontu zwalając wszystko na ciążowe zachcianki. Od tego momentu nie było odwrotu i tak oto po wakacjach ruszyłam z ćwiczeniami i wtedy się zaczęło. Wiecie, że próbowałam ogarnąć swoje ciało kilka razy ( były wyzwania różne ) i nic.

Dzisiaj jestem 10 miesięcy od tego momentu i wiem swoje. Mam kilka przemyśleń ale o tym napiszę Wam następnym razem żeby nie przynudzać paplaniną. Wiem jedno ! Trafiłam w najlepszym momencie na właściwych ludzi, a moi najbliżsi wspierali mnie każdego dnia. Nawet wtedy kiedy tak strasznie mi się nie chciało.

Tymczasem do następnego 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz