kom 1 STAROŚĆ JEST DO DUPY

Pamiętam bardzo dobrze każdego sylwestra u moich dziadków. Pamiętam jak dziadek Czesiek próbował puszczać fajerwerki w parku, pamiętam jak tego jednego wieczora mogliśmy spać na podłodze całą bandą. Pamiętam smak racuchów i podpiekanych ziemniaczków babci Halinki. Pamiętam każdy ciepły poranek na wsi. Kolana umorusane w błocie, cały dzień na świeżym powietrzu. Pamiętam smak pysznego kiślu o północy, który robiła nam babcia bo chcieliśmy. Pamiętam dziadka Leonka, który wiele lat temu siedział przy przy maszynie wiele godzin przygarbiony, a za moment dzielnie mknął do sklepu żeby spełnić nasze wszystkie zachcianki. Pamiętam tak wiele i chciałabym pamiętać na zawsze,  a właściwie wiem, że ja będę pamiętać. 


Dziwię się czasem, że tak szybko można zapomnieć o najbliższych. Zapomnieć to mało powiedziane. Jak można wymazać sobie kogoś z pamięci. Każdy myśli sobie nie no to jest niemożliwe. Kochani jak macie babcię, dziadka, ciocię wujka, o którym pamiętacie, u kogo pijecie pyszną kawkę, jecie pyszne obiadki to jest cudowne. Można pogadać, pożartować.. najprościej mówiąc być. Można cieszyć się każdym dniem, każdą cudowną chwilą. Każdy z nas ma takie wspomnienia. 

Bywa jednak taki dzień kiedy babcia lub dziadek lub ktoś jeszcze dla nas bliski staje się słabszy i ma gorsze dni. Nie gotuje obiadów, nie piecze ciast. Są to momenty kiedy taka osoba potrzebuje naszego wsparcia. Kiedyś my potrzebowaliśmy jej, a teraz ona nas. Jak to jest, że każdy chce brać, każdy chce obżerać babcie, dziadków. Korzystać, a nawet wykorzystywać ich wrodzoną naiwności. Wykorzystywać to, że dla swoich dzieci, wnuczków, a nawet prawnuków są w stanie dać całych siebie nie oczekując nic, a wtedy kiedy oni są w potrzebie zostają sami.. Zostają sami w zimnym mieszkaniu ( bo przecież nie mają siły napalić w starych piecach kaflowych), z pustą lodówką ( bo przecież nie mają siły wyjść do sklepu), wsłuchując w tempom ciszę wysokiego mieszkania w kamienicy. 

Za moment Święta Wielkanoce i wtedy na starym kredensie pojawiają się kartki z całej polski od rodziny,  w nich Wesołych Świąt i pozdrawiamy. Taka kartka leży i się kurzy,  a starsza osoba siedzi i się patrzy na nią. Nic nie mówi bo nie chce się naprzykrzać, nie chce się nikomu narzucać. Nie chce być ciężarem. Jak się to kończy... smutno i przerażająco.. 

8:00 Dzwonię do babci ---- cisza
8:30 Jestem już w drodze do niej, a tu nadal --- cisza
9:00 Jestem na miejscu. Dzwonię domofonem --- cisza 
9:02 Wchodzę na czwarte piętro w starej kamienicy --- cisza
9:03 Drzwi zamknięte ... babcia coś za nimi mówi ale drzwi są zamknięte... cisza.. walę ... cisza

Czy to nie jest przykre ? To jest najgorsze co mogło mnie spotkać. Włamywać się do własnej babci nie wiedząc co zastanę na miejscu, kiedy to z bratem wyłamaliśmy stary łańcuch ona leżała na podłodze i coś mamrotała. STAROŚĆ jest podła, a w niej najgorsza samotność. 

Od tego momentu minęły ponad trzy miesiące, a w tym czasie moja babcia trafiła do szpitala. Tam złamała biodro i miała zrobioną endoprotezę. W szpitalu też była samotna. Odwiedzało ją może w sumie sześć osób. . . 

Zastanawiam się gdzie jest ta cała wielka rodzina. Gdzie oni wszyscy, a no tak na pogrzeb zjadą się zapewne wszyscy.. zapewne będą tłumnie przybywać, opłakiwać, kiedy to ona samotnie teraz siedzi przy suto zastawionym stole w DOMU SPOKOJNEJ STAROŚCI... 


1 komentarz:

  1. Faktycznie starość jest podła i niewdzięczna. A raczej to my - dzieci, wnuki itd jesteśmy podli i niewdzięczni i ślepi. Bo w swoim galopującym życiu nawet nie orientujemy się, że to minął już trzeci rok, a bacia jeszcze nie widziała swojego nowego prawnuka na żywo... (ta poleciałam trochę). Ale rozumiem twoją gorycz. Mojej babci już nie ma na tym świecie...
    Pozdrawiam i zdrowia życzę dla Ciebie i całej Twojej rodziny :*

    OdpowiedzUsuń