kom 4 Jak wyleczyć OSPE.

Mamy za sobą ospe, która dopadła nas totalnie nieoczekiwanie. Tak naprawdę dwa tygodnie temu zmieniłam płyn do prania. Tosi wyszło uczulenie. Byliśmy przynajmniej przekonani, że to było uczulenie. Po czterech dniach Tosie wysypało totalnie. Wybraliśmy się do lekarza i diagnoza była jednoznaczna --> OSPA. 



Na całe szczęście my już jesteśmy na końcu naszego chorowania. Pierwszy dzień było to szaleństwo bo od lekarki, u której byliśmy w niedzielę nie dowiedzieliśmy się prawie nic. Zaczęliśmy szukać czego się da. Poniżej macie kompendium tego co o OSPIE powinniście wiedzieć. Oczywiście są to tylko moje osobiste przemyślenia i taka mini relacja z naszego leczenia ospy. 

JAK ROZPOZNAĆ OSPE?
Najprostszym rozpoznaniem są chrosty. Na początku może być ich niewiele. Mogą to być płaskie kropeczki lub niewielkie bąbelki jakby z wodą. Ospa może też objawiać się gorączką nawet do 40'. U nas na całe szczęście nie było aż tak wysokiej. 

JAK LECZYĆ OSPE ?
Leczenie ospy jest bardzo proste, a jednocześnie skomplikowane. Jako, że OSPA jest chorobą zakaźną to na samym początku może wystąpić dość wysoka temperatura, a jak nam powiedziała lekarka w przypadku tej choroby leczyć trzeba objawy. Tak więc jeżeli jest gorączka to trzeba podać dziecku leki przeciwbólowe. 

Drugą niedogodnością są chrosty. W naszym przypadku wysypało Tosie wszędzie. Ilość kropek była gigantyczna. Szkół jest kilka. My wybraliśmy tradycyjny płynny puder. Pierwsze dwa dni smarowaliśmy się trzy razy dziennie, a kolejny tydzień dwa razy. Po wysmarowaniu suszyliśmy Tosie suszarką i troszkę farelką. U nas sprawdziło się to idealnie ponieważ chrostki bardzo szybko zmieniły się w strupki. 

Dodatkowo jeszcze do kąpieli dodawaliśmy fiolet, a dokładnie nadmanganian potasu, który łagodzi i przyspiesza gojenie chrostek.

ILE TRWA OSPA ? 
Książkowo Ospa może trwać dwa, a nawet trzy tygodnie. U nas ujawniła się jak miała już przynajmniej 4 - 5 dni. Po tylu dniach pojedyncze, małe chrostki zamieniły się w setki mniejszych lub większych kropek i kraterów. Od dnia wysypania po tygodniu smarowania ponad połowa chrostek zniknęła, a połowa zmniejszyła się do wielkości główki od szpilki. Pozostałe, które były większe są strupkami. Niestety z trzy Tosia zdrapała… na całe szczęście nie na buzi !!! …. ale to nic. Zamalowaliśmy te miejsca białym płynem i już wracają do normy. 

CZY W TRAKCIE OSPY DZIECKO POWINNO SIĘ WYGRZEWAĆ ?
Moim zdaniem nie. Owszem kiedyś był generalnie taki trend żeby każdą chorobę wygrzać pod pierzynką. W przypadku ospy wygrzanie może spowodować większe zaczerwienienie i podrażnienie kropeczek. My w trakcie dnia kładłyśmy się na drzemkę pod kołderkę na godzinkę. Otwierałam wtedy okno więc w domu było fajne rześkie powietrze. Bo przy ospie najważniejsze jest żeby nie przeziębić chrostek. Tak więc kwarantanna domowa jest konieczna.   

JAK MOŻNA SIĘ ZARAZIĆ OSPĄ ?
Najprostsza metoda to "OSPA party". Oczywiście to żart, który ma jakby drugie dno. Często bywa tak że w przedszkolu panuje ospa. Ważna uroczystość więc pustaki matki puszczają dzieci np. żeby nie ominęły dnia babci. Efekt jest taki że większość dzieci z grupy choruje. Druga opcja to właśnie ''ospa party". Strasznie byłam ciekawa, czy ktoś z moich znajomych przyjdzie na taką imprezkę. Chętnych nie było! Ja chyba też bym nie przyszła. Trzecia kwestia jest taka, że my do końca nie wiemy gdzie Tosia się zaraziła. Jedno jedyne miejsce to sala zabaw na której byłyśmy. Były też inne dzieci i są zdrowe. Więc nie wiem mam strasznie mieszane uczucia.

Zarazić można się drogą kropelkową czyli jak:
- przebywamy w jednym pomieszczeniu z osobą chorą, 
- mamy kontakt z rzeczami osoby chorej.

SZCZEPIONKA NA OSPĘ. 
SZCZEPIĆ CZY NIE ?
Badanie przeprowadzone w USA wykazały, że dużo mniej ludzi zachorowało na ospę, a jak już za chorowały to objawy ospy były dużo łagodniejsze. Z tego co wyczytałam w badaniach to możliwość zachorowania spadła ponad 70 %. Ja nie jestem zwolenniczką szczepień i pewnie nie będę nigdy. Poczytajcie jednak, a jak szczepiliście to dajcie znać.

Uff .. my już spe mamy za sobą !

4 komentarze:

  1. my już po, od tygodnia .. zaraził się synek w przedszkolu, jak się potem dowiedzieliśmy prawie cała jego grupa również to przechodziła, a wszystko podobno od jednego dziecka... teraz od zeszłej środy pochodził i dziś znów kaszel... ale mówi, że dzieci mają na okrągło kaszelek w przedszkolu..... jedna choroba goni drugą, my smarowaliśmy pox clin pianką - super sprawa i octoniseptem przy błonach śluzowych i we włosach pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas ospa jeszcze przed nami...masakra!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lepiej teraz niż później. Wiele rodziców boi się ospy, ale dzieci przechodzą przez nią dużo lepiej i szybciej niż dorośli.

    OdpowiedzUsuń