kom 5 Podsumowanie weekendowe 9/2015

Cisza, totalne wyludnienie.. jedyne co słychać w oddali to delikatne lecz czasem chropowate beczenie owiec. Dzisiaj pada deszcz ale ostatni weekend był wyjątkowo upalny. Hamak, zjeżdżanie na zjeżdżalni, wylegiwanie się na zacienionym tarasie. Nic więcej nie jest nam potrzebne do szczęścia. Planujemy spędzić tu trzy tygodnie z małą przerwą. Zapowiada się ciekawie.


Zawoja jest naszym miejscem w którym ja odpoczywam nawet myjąc okna, zmywając tonę naczyń czy myciem wszystkich zakamarków pokrytych kurzem. Mężuś relaksuje się i spełnia kosząc godzinami trawę i robiąc drewno. Tosia całe dni biega po dworze bo przecież mamy tu tyle cudownych zakamarków. Tyle krzaczków z jagodami, a jeszcze więcej jagód. Zjeżdża, buduje zamki z piasku i zrywa najpiękniejsze bukiety z polnych kwiatów.
W planach mamy odpoczynek połączony ze zwiedzaniem najmniejszych zakamarków tej wioski. Mamy zamiar przejechać je wzdłuż i w szerz.. Mamy rowery i nie zawahamy się ich użyć.

Zawoja to jest miejsce, w którym możemy być szczęśliwi i śmiać się do woli. Tu żyje się wolniej, spokojniej.. tu naprawdę można odpocząć. Nie myślimy o pięknym ubieraniu, o super fryzurach.  Każdy dzień jest nową przygodą. Bo przecież każdego dnia możemy coś odkryć, ale i kogoś. Bo w domu nowych lokatorów nie brakuje. Od kilku lat zadomowiła się u nas wiewiórka. Chyba już nauczyliśmy się przebywać ze sobą. Ona nie przeszkadza nam, a my jej. Czasem coś jest nadgryzione, nakruszone, ale bez niej było by smutaśnie. Mogę powiedzieć, że stała się już częścią naszej zawojskiej rodziny. Tym razem nad jednym z okien zauważyłam gniazdko ptaków. Może to kosy.. może inne, ale są słodziutkie. Mama z tatą karmią potomstwo regularnie i naprzemiennie. Wiecie co.. wczoraj mogłam przyglądać się tak do oporu. Piękny widok !!

Taka jest ta nasza zawojska codzienność. Odpoczynek gwarantowany. Emocje i wrażenia również. Przygotowuję dla Was trzy wpisy związane z Zawoją. Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o tej już nie najdłuższej wsi w Polsce zerknijcie do moich przewodników pierwszej i drugiej części. Zajrzyjcie tu po drodze lub przyjedźcie spędzić tu jeden z wakacyjnych weekendów. Dzieje się coraz więcej, a ja coraz częściej wychodzę z założenia, że mogłabym tu mieszkać na stałe. Oczywiście to, co teraz wydaje mi się sielanką to niekoniecznie mogłoby tak być. Najważniejsze jednak dla nas teraz jest tu i teraz!!


Wam też życzę tak cudownie spędzonych dni w gronie najbliższych. 
Kto wie może w Zawoi??
 Co Wy na to??






5 komentarzy:

  1. Rodzinny wypoczynek w takich miejscach jest świetny. Lecz mieszkać na stałe, nie wiem, odrobina miasta też jest czasem potrzeba :) Zdjęcie z wnętrza wygląda uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie wspólnie spędzone chwile !!

      Usuń
    2. Uwielbiam takie wspólnie spędzone chwile !!

      Usuń