kom 0 Bieszczadzka ciuchcia

Bieszczady są dla nas odkryciem tego roku. Zdecydowanie są dla nas najmniej znane i dość zagadkowe. Zapamiętamy nasz czerwcowy wypad nie tylko za sprawą zapachu czosnku niedźwiedziego, ale dzięki pięknym widokom, cudownym atrakcją i pięknej pogodzie. Jeżeli jeszcze nie byliście w Bieszczadach to koniecznie zagospodarujcie sobie kilka dni żeby się tam wybrać. Świetną atrakcją nie tylko dla dzieci jest Ciuchcia Bieszczadzka. Kłęby dymu wydobywające się z ogromnego kominu. Zapach spalanego węgla czy typowe szczebelkowe ławeczki to wspomnienia z bardzo wczesnego dzieciństwa. Bo teraz w dobie pendolino taka przejażdżka jest przeżyciem niczym lot w kosmos dla dziecka.



My wybraliśmy trasę, w której jechało się zamkniętymi wagonami. Bardzo na początku żałowaliśmy, bo te otwarte wagony robiły dużo większe wrażenie. Jeżeli jednak kiedyś będziecie chcieli się wybrać na przejażdżkę właśnie w tym miejscu z małymi dziećmi to wybierzcie koniecznie te zamknięte wagony. Taki wybór, dlatego, że podróż w jedną stronę trwa 45 minut, a dzieci potrzebują ruchu. Ponadto w tych odsłoniętych wagonach wieje strasznie, przez co jest dość zimno.

Tak jak pisałam wyżej podróż trwa 45 minut. Po tym czasie jest 30 minut przerwy. W trakcie przerwy można wypróbować bieszczadzkie przysmaki. Ciasta domowego wypieku, kompoty, ser z czosnkiem niedźwiedzim i wiele innych cudowności. Można też się wybrać na spacer króciutki po lesie i przede wszystkim w całej okazałości podziwiać środek transportu, którym jechaliśmy. Bardzo fajne jest to, że w miejscy postoju są ławeczki ze stołami, zadbane ścieżki. Po przerwie jest droga powrotna.
Po zdjęciach poniżej sami stwierdzicie, że ta przejażdżka była świetną atrakcją zarówno, ale dzieciaków jak i dla dorosłych. Ponadto nasz wagon był chyba najweselszy. Śpiewaliśmy z dziećmi chyba wszystkie możliwe piosenki, które poruszały temat pociągów, ciuchci, podróży i wycieczek. Byliśmy przekonani, że w drodze powrotnej nikt nie będzie chciał z nami jechać, a tu wręcz przeciwnie. Tłumy waliły drzwiami i oknami, aż zrobiło się ciut tłoczno jak to przystało na podróż parowozem.

Na stronie Bieszczadzkiej Ciuchci możecie przeczytać: „Każdy, kto wybiera się w Bieszczady i trafi w okolice miejscowości Cisna, na pewno usłyszy o słynnej „bieszczadzkiej ciuchci” czy też o „bieszczadzkiej kolejce”. Aby zaspokoić swoją ciekawość i przekonać się o tym, co w niej jest takiego wyjątkowego, najlepiej udać się do Majdanu k/Cisnej, gdzie znajduje się główna stacja Bieszczadzkiej Kolei Wąskotorowej.”
Znacie, więc już adres. Mogę tylko dodać, że nawet jak zatrzymacie się ciut dalej od Cisnej to warto poświęcić troszkę więcej czasu żeby dotrzeć do tej wyjątkowej atrakcji.

Bardzo, ale to bardzo polecam Wam tą atrakcję turystyczną jak tylko będziecie kierować się w kierunku Bieszczad. Jak mieszkacie w okolicy i nie byliście tam to biegusiem nadrabiajcie zaległości.





Ważną kwestią, o której muszę Wam napisać jest zakup biletów. Jak chcecie się wybrać na przejazd Bieszczadzką Ciuchcią to kupcie bilety wcześnie rano lub szykujcie się po pierwsze na dość długie stanie w kolejkach, a po drugie na to, że po zakupie biletu będziecie musieli czekać jeszcze godzinę na swoją kolej. Po trzecie nie można za bilety zapłacić kartą. Wszystkie sklepiki i kramy też przyjmują tylko gotówkę. O bankomacie w okolicy zapomnijcie. Tak, więc lepiej wcześniej zaopatrzyć się w gotówkę !!

Polecamy bardzo <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz