kom 2 Podsumowanie weekendowe 6/2015

Wreszcie po tygodniach chorób udało nam się odetchnąć. Majówka zapowiadała się bardzo domowo. Tak się złożyło, że jeszcze tydzień temu plany były typowo tarasowe. Finalnie trafiliśmy do Zawoi. Zdecydowanie był to dobry pomysł i powiem Wam, że mimo deszczu było cudownie. 



Deszcz nam nie straszny. Ciuchy całe w błocie podobnie. Uwielbiamy wodę w kaloszach.  Uwielbiamy brudne ręce. Nie znosimy siedzenia w domu podczas mżawki. Z parasolami biegamy, a kurtki przeciwdeczowe wyjątkowo w ostateczności zakładamy. W takie weekendy jak w majówkę bawimy się świetnie. Nie zastanawiamy się nad tym, co wypada a co nie. Bo przecież ciuchy można wyprać, a mycie rąk trwa chwilkę. Nie myślimy też o chorobach. Cali umorusani wyruszamy na pierwsze wycieczki górskie. Tosia poznaje nowych sąsiadów. Niby znała ich wcześniej, ale teraz z pełną śmiałością zadomawia się w ich życiu. 

Z uśmiechem na twarzy już planujemy wakacje. W tym roku planujemy dłużej pobyć w Zawoi. Po tym weekendzie bardzo chciałabym już tam wrócić i cieszyć się każdym kopytkiem odbitym w błocie, każdym stukotem lasu i każdym pięknym kaczeńcem. Chciałabym.. a tu klops. Najwcześniej pojawimy się tam za dwa tygodnie. Już się doczekać nie mogę. 

Zajrzyjcie do moich BARDZO krótkich przewodników po Zawoi pierwszego i drugiego. Niebawem będę miała dla Was kilka słów o nowej atrakcji, jaką jest CENTRUM GÓRSKIE KORONA ZIEMI. Odwiedziliśmy to miejsce w ten weekend i .. napiszę Wam o tym niebawem. 

Tymczasem pozostawiam Wam z kilkoma kadrami z naszej majówki. Dajcie koniecznie znać czy Wam ten "długi" weekend też minął tak fajnie jak nam.  

 



♡ ♡ ♡

2 komentarze:

  1. w Zawoi byliśmy jakiś rok temu, zawsze z przyjemnością tam wracamy, czekam na ten wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne widoki !!

    OdpowiedzUsuń