kom 27 urlop

Każda matka jest wyjątkowa. Jak jesteś matką to wiesz to. Jeżeli jeszcze nią nie jesteś to zapewne kiedyś się o tym przekonasz. Jeżeli jesteś facetem to nawet sobie tego nie wyobrażaj, bo i tak nie ogarniesz. To jest pewne. Nadchodzi jednak taki moment, taki dzień, kiedy otwierasz oczy i.. nic Ci się nie chce, kiedy każda czynność zajmuje Ci trzy razy więcej czasu niż zwykle, kiedy wiesz, że potrzebujesz wiadro zimnej wody na głowę. Mnie taki stan ogarnął ostatnio. Na całe szczęście w ten weekend już od jakiegoś czasu miałam zaplanowany wyjazd do Poznania, na Poznańmy SIĘ 3.0 .


Miał to być najnormalniejszy wyjazd. Przyjazd do hotelu, na drugi dzień spotkanie z równie jak ja poważnymi matkami. Ok gdyby to były zwykłe matki, a to były BLOGERKI. Zasada komentowania pod tym wpisem jest taka. Nie jesteś blogerem to jesteś tak jakby facetem, który próbuje zrozumieć kobiecy umysł. Blogerki to specjalna odmiana matek. 

Czym różni się matka od matki blogerki?

Matka nieblogująca siedzi w domu i generalnie jej życie kręci się następująco: spanie, gotowanie, zaprowadzanie dzieci do przedszkola .. do szkoły. Rutyna i jeszcze raz rutyna. Takie matki przede wszystkim są sfrustrowane i znudzone swoim życiem. Czasem bywają nawet znerwicowane. Największą rozrywką takich mam jest wyjście do kosmetyczki na piętnaście minut lub pofarbowanie włosów raz na pół roku. 

Matki blogerki to kobiety aktywne. Większość pracuje zawodowo, a jak nie pracują zawodowo to są pełne energii i pasji. Matki blogerki są wielozadaniowe. Wszyscy myślą, że one tylko siedzą na necie i bujają w obłokach pomiędzy facebookiem, instagramem. Nic mylnego nam się chce pomalować każdego dnia, zrobić pyszne śniadanie i stworzyć coś pięknego z niczego. Dla nas każdy dzień nie jest jednym z wielu.. dla nas każdy dzień jest wyzwaniem i odkryciem tego, co jeszcze nieodkryte. Nam się chce !!

Największą zaletą poznawania innych mam blogerek jest wzajemne napędzanie. Kiedy ja zwątpiłam ostatnio w moje siły wszelkie Beata i Ania dały mi wirtualnego kopniaka. Pokazały mi, że, mimo, że znamy się tylko z wirtualnego świata mogę na nie liczyć. Solidarność kobiet czy matek, wymięka przy tym, co może zaoferować nam druga Matka blogerka.

Jedno jest pewne. Każda matka kiedyś potrzebuje chwili oddechu. Oderwania od codzienności. Odrobiny loozu. Matki blogerki mają taką możliwość. Wiadomo są kawy, spotkania towarzyskie.. ale są też SPOTKANIA BLOGERÓW. Nie wiem jak Wy, ale ja po każdym spotkaniu jestem naładowana pozytywną energią. Mam siłę i moc do działania. Mam wenę do pisania. Mam te moc !

Przy tej okazji chciałabym się z Wami podzielić moimi ulubionymi Mamami BLOGERKAMI, które zarażają pozytywną energią:

Potwora .. nie znasz jej ? Chyba jesteś z kosmosu. Uwielbiam ją za wszystko. Za to, jaka jest, jaka była, jak i co pisze i to, w jaki sposób się ostatnio zmienia. Pięknieje i rozkwita na nowo tej wiosny. Kocham ją za to, że ostatnio mój brat myślał, że ona to ja. Dzień stał się piękniejszy.  

OPTYMISTYCZNA MAMA to zdecydowanie najbardziej optymistyczna mama, jaką znam. Nie mam na myśli postrzegania jej po nicku, ale ona faktycznie taka już jest. Jej oczy, uśmiech są powalające i zarażają pozytywną energią.

Ania GROCHAL (skrzydlaterogate.pl)  to babka nieprzeciętna. Kocha swoje córki i męża na zabój. Tak naprawdę ona całe swoje życie tak traktuje. Całe to jej szaleństwo jest oderwane od rzeczywistości, ale uwierzcie mi, że każda minuta z nią spędzona jest na wagę złota.

Beata jest dla mnie inspiracją na każdą wolną chwilę. Wolne weekendy, dni czy plany wakacyjne to nie problem. Wystarczy wejść na jej stronę i znaleźć coś dla siebie.

Magda to babka w moim wieku, a wygląda na gorącą dwudziestkę. Zazdroszczę jej tego! Sory Madzia musiałam to napisać. Uwielbiam i tyle !!

Hafija – o tej wyjątkowej matce blogerce wypada napisać. Generalnie nie zgadzam się z całą tą laktacyjną misją. Zapewne, dlatego, że moja laktacyjna przygoda trwała zaledwie trzy miesiące. Podziwiam ją jednak za upór i konsekwencję i za wytrwałość w rozpowszechnianiu swojej misji. Podziwiam ją za całokształt nawet jak ideologicznie nie do końca się zgadzamy.  

Ostatni weekend przyniósł mi ogrom inspiracji i motywacji, bo to, co się działo w naszym zwariowanym samochodzie to nasz sekret i tylko my będziemy pamiętały i rozumiały wspomnienia. Strasznie odpoczęłam i dzisiaj wiem, że tego potrzebowałam.

Dzięki

27 komentarzy:

  1. Dokładnie, zgadzam sie z Tobą, jestem mamą blogerką i jestem szczęśliwa

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie kobietki widnieją na tym zdjęciu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehehe pjjj jestem gorrrrraca dwudziestka :)))) normalnie moje ego teraz ma plus 1000 :))) :*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Swoje trzy grosze wtrącę bo wyjątkowo wpis mi nie podchodzi.

    Bardzo nie spodobał mi się fragment:
    "Matka nieblogująca siedzi w domu i generalnie jej życie kręci się następująco: spanie, gotowanie, zaprowadzanie dzieci do przedszkola .. do szkoły. Rutyna i jeszcze raz rutyna. Takie matki przede wszystkim są sfrustrowane i znudzone swoim życiem. Czasem bywają nawet znerwicowane. Największą rozrywką takich mam jest wyjście do kosmetyczki na piętnaście minut lub pofarbowanie włosów raz na pół roku. "

    W tym miejscu będąc facetem staję w obronie matek "nie blogerek". Zapewniam Cię (choć pewnie o tym wiesz) że jest wiele takich kobiet, które świetnie się w roli tej matki realizują. Oprócz tych samych obowiązków, które macie wspólne, one również posiadają swoje pasje i zainteresowania. Im również się chce, nie są sfrustrowane i znudzone swoim życiem. Pewnie nie mają takiej potrzeby dzielenia się z wszystkimi zdjęciami swych dzieci, fotkami nowej kiecki czy wrażeniami z ostatnio widzianego filmu ale pisanie o nich w ten sposób to spore nadużycie. Oczywiście nikomu tego nie bronię, w końcu każdy jest wolny. Co więcej, sądzę że fragment ten po prostu wynika z konwencji całego wpisu i chęci pokazania że matki blogujące są wyjątkowe (nie można zaprzeczyć) ale w złym świetle stawia "nie blogerki" Zgodzę się że te blogujące takie są, ale dodam że nie tylko one. Wszystkie matki są wyjątkowe, nawet te na pozór pospolite.

    Ps. Nie wiem jak stosować się do wymienionych przez Ciebie zasad komentowania. Jestem facetem i nawet coś tam od czasu do czasu skrobnę choć nie nazwał bym się blogerem. Mogę wobec tego coś skomentować? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      bardzo się cieszę, że skomentowałeś. Specjalnie starałam się generalizować w moim wpisie matki nieblogerki. Chcicałam, żeby ktość taki jak Ty wyraził swoją opinię.

      Osobiście znam wiele matek nie blogujących, które radzą sobie świetnie w świecie biznesu czy spełniając się w swojej pracy łącząc przy tym swoje rodzinno domowe obowiązki. Niestety wśród tych matek jest garstka matek siedzących w domu, zaniedbanych, które nie zaspokajają swoich potrzeb skupiając się na wszystkich wokoło, a nie na sobie. Niestety chyba nie zaprzeczysz, że takie matki są w Twoim otoczeniu.

      Usuń
    2. Oczywiście nie zaprzeczę.

      Zabieg z przypisaniem pewnych cech całej grupie matek nieblogujących jak widzisz się powiódł i sprowokował mnie do skomentowania. Czasem tak jest, że gdy chcemy wywołać dyskusję, sprawdzić czyjąś reakcję to musimy użyć kontrowersyjnych argumentów. Takie działanie podejrzewałem i jak widać tym razem zadziałało.

      Kontynuując wątek (bo fajnie się pisze) wspomnę jeszcze o tej garstce
      "matek siedzących w domu, zaniedbanych, które nie zaspakajają swoich potrzeb skupiając się na wszystkich wokoło, a nie na sobie."
      Być może to skupienie na wszystkich wokoło to właśnie zaspokojenie swoich potrzeb.

      Usuń
    3. Wiesz raczej mam wrażenie ze ta ostatnia grupa matek nieblogujących jest w pewien sposób zatracona. One chcą uszczęśliwić cały świat nie dostrzegając tego, że poświęcenie sobie czasu sprawia, że nasze życie staje się piękniejsze :)

      Usuń
    4. Wiesz raczej mam wrażenie ze ta ostatnia grupa matek nieblogujących jest w pewien sposób zatracona. One chcą uszczęśliwić cały świat nie dostrzegając tego, że poświęcenie sobie czasu sprawia, że nasze życie staje się piękniejsze :)

      Usuń
    5. Trudno się z taką tezą nie zgodzić. Przy całym poświęcaniu się rodzinie warto też pomyśleć o sobie bo wynikają z tego same korzyści. Gdyby zrobić badania to być może okazało by się, że procentowy udział kobiet aktywnych w grupie matek blogujących jest wyższy niż w grupie nieblogujących. Na ten moment takich chyba nie ma więc wyników możemy się tylko domyślać.

      Życie staje się piękniejsze z wielu powodów. Jedną z nich może być posiadanie pasji. Sądzę że dla Was tą pasją jest między innymi blogowanie i cała związana z tym otoczka. Dobrze oddają to fragmenty:
      "Największą zaletą poznawania innych mam blogerek jest wzajemne napędzanie."
      oraz
      " ja po każdym spotkaniu jestem naładowana pozytywną energią. Mam siłę i moc do działania."

      Nie chciałbym jednak, odbierać tego "przywileju" matkom nieblogującym, bo zdajesz sobie sprawę że trochę im się oberwało. One również mogą mieć pasje i wzajemnie się nakręcać przeróżnymi rzeczami. Po prostu unikam generalizowania i oceniania jeśli nie muszę tego robić. We wpisie dość nieładnie to wygląda, choć wspominasz że takie było założenie. Wobec tego i w wyniku tej dyskusji, muszę napisać że akceptuję taki stan rzeczy.

      Usuń
  5. :* buziak ps: staro nie wyglądasz więc już tak nie zazdrość tej Madzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ej a gdzie jest mój komentarz? taki ładny naskrobałam a ty go nie dałaś?!? foch!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nie mam od Ciebie komentarza :( Smuteczek.. zaginął w akcji...

      Usuń
  7. Oj ten opis o zaniedbanych matkach nieblogujacych jest przegięciem.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę przeczytać komentarze :)

      Usuń
    2. Nie prowadze bloga, pracuje na etat ,moje dziecko chodzi do przedszkola, wraca z niego szczęśliwe, czas mam zorganizowany tak, żeby moje dziecko nie siedziało przed Tv cale popoludnie, mam czas na kosmetyczke,fryzjera, bieganie i wyjscie z mężem na drinka. W żaden sposob nie czuje sie gorsza od "matek blogujących". Wręcz poczułam się urażona.

      Usuń
    3. I CHWAŁA CI ZA TO !!

      Ja jestem z Ciebie dumna i chciałabym, żebyś była przykładem dla innych matek. Zarażajmy się pozytywną energią i radością z każdego nia !

      Usuń
  8. A ty pracujesz ? matko blogująca? żenada , czysta żenada .Nie jestem sfrustrowana , tylko wkurzona ze taka małolata wie cos o mim życiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MAŁOLATA ! Za to Cię lubię :*
      Tłumaczyć się nie będę.. czytaj komentarze !!

      Usuń
  9. Matki blogujące to sfrustrowane próżniaki , które z nudów piszą , .Lepiej cos ugotuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm ciekawa myśl !! Nie piszę bloga z nudów, a obia mam codziennie pyszny ugotowany. Może masz dla mnie inną propozycję??

      Usuń
  10. Jakie to płytkie....dzielenie kobiet na te gorsze i lepsze przez pryzmat tego, że marnują swój czas na napisanie paru zdań...To , że ktoś nie bloguje nie znaczy, że jest wykluczony ze społeczeństwa, że ta matka nie jest pełnowartościową kobietą, nie spełnia się zawodowo ani w życiu rodzinnym...widać czegoś Ci brakuje, skoro takimi kategoriami widzisz świat. Otóż ja , matka, kobieta i nie-blogerka nie siedzę w domu, nie jestem zaniedbana, sfrustrowana, znerwicowana, mam zrobione włosy, paznokcie i pełny makijaż, pracuję zawodowo, uprawiam sport i wychowuję przy tym dzieci i w żaden sposób nie czuję się gorsza od Ciebie tylko i wyłącznie dlatego, że nie piszę....wiesz czemu ? bo szkoda mi na to czasu, wolę wyjść z dziećmi na rower...
    Z pozdrowieniami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świeć przykłądem, wspieraj inne matki !!

      Usuń
  11. A mojego komentarza nie ma.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisz jeszcze raz .. ostatnio wcięło mi z trzy komentarze od WAS :)

      Usuń