kom 15 Przedszkolne menu

Rodzice chcą dla dziecka zawsze wszystkiego, co najlepsze. Wiadomo na samym początku coś, co jest naturalne.. ciepło rodzinne, miłość. Później im dziecko jest coraz starsze zaczynamy myśleć o wychowaniu, wykształceniu, a nawet o dniu, kiedy powie bye bye mam już swoje życie. Przełomowym momentem w pierwszych latach życia jest przedszkole. Dla wielu rodziców jest to ciężki moment, bo ich ukochane jakże bezbronne trzylatki muszą pozostać często 7-8 godzin bez rodziców. Tak naprawdę temat przedszkola to temat rzeka. Można pisać o wystroju wnętrz, obsłudze dydaktyczno - technicznej, warunkach sanitarnych, a można też o jedzeniu. 


Długo się zbierałam do napisania tego wpisu. Długo analizowałam menu z Tosi przedszkola i menu z przed dwóch dni mnie zszokowało, ale o tym za chwilkę. Wiecie o tym lub nie nasza córcia chodzi do prywatnego przedszkola. Była to szybka decyzja. Przedszkole jest ładne, kolorowe.. Tosia od pierwszych dni chciała tam być. Po pierwszej rozmowie z dyrektorką dowiedziałam się, że w przedszkolu jest katering. Zapewniano mnie jednak, że jedzenie jest przygotowywane zgodnie z wszystkimi normami. Dzisiaj wiem, że moje oczy były zamydlane. Ja uwierzyłam, ale nie powinnam. 

Za każdą dniówkę w przedszkolu opłacamy stawkę dziewięć złotych. 

Przykładowe dzienne menu  
w Tosi przedszkolu

Śniadanie
- chleb pszenny/graham z masłem, serkiem fromage i pomidorem, herbata z cytryną (dieta: chleb pszenny/graham z masłem, szynką i pomidorem)
Drugie Śniadanie
- warzywa do chrupania, herbatka owocowa, woda
Obiad
- zupa pomidorowa z makaronem muszelki, placki ziemniaczane, kompot, woda
Podwieczorek
- wafelek, herbatka malinowa, woda (dieta: gruszka)

Czasami jednak zdarzają się perełki typu zupa fasolowa,  po której Tosia miała brzuszkowe perturbacje przez trzy dni. Czasem też na podwieczorek jest jogurt, który obok jogurtu nie leżał, a do podania go dzieciom szanowny katering kusi tylko cena. Wyczytałam na blogu Wiem co jem właśnie o jogurcie serduszko: jogurt, który oprócz mleka ma sporą ilość cukru. Nie ważne już, w jakiej postaci, bo może to być zwykły biały cukier, syrop glukozowo-fruktozowy czy nawet miód. Taki jogurt doprawiony cukrem na pewno nie jest taki zdrowy jak naturalny. Czyli sam cukier ! Wiele razy są też wafelki typu prince polo, jogurty monte. Dzieci są zapewne zachwycone, ale obok zdrowej żywności to nie leży. 

Hitem ostatnich tygodni jest :

Śniadanie
- chałka z masłem i nutellą, kawa zbożowa (dieta: herbata z cytryną, graham z masłem, pasztetem i ogórkiem kiszonym)
Drugie Śniadanie
- wafle ryżowe z masłem, szynką, serem, sałatą, pomidorem, ogórkiem i cebulką, herbatka

Śniadanie, najważniejszy posiłek dnia.. słodkie. Rodem z reklamy. Zjedz nutelle, a Twój dzień będzie piękniejszy. Drugie śniadanie.. wafle ryżowe.. z masłem.. Jak dla mnie jest to straszne połączenie. Do tego tyle dodatków jak do hamburgera.. Jak dla mnie te dwa posiłki są poprzestawiane. Pokiełbaszone ile się da. 

Moje zdumienie nie ma końca. Jak napisałam o śniadaniowym menu na facebooku to dowiedziałam się, że dzieci w niektórych przedszkolach dostają do jedzenia bigos, a nawet kaszankę.. instny szok !

Wybieramy placówkę, czytamy, dopytujemy, kogo się da, a i tam nie jesteśmy w stanie przewidzieć tak wielu niuansów. Ja rozumiem, że w państwowej placówce jedzenie może być dziwne typu kaszanka, a tłumaczenia to koszty. Nie sądziłam natomiast, że w przedszkolu tego typu jak nasze można oszczędzać na dzieciach i ich zdrowiu. Na sam koniec muszę wspomnieć, że Tosia z przedszkola zawsze wraca głodna. 

Nie chciałabym wyjść na marudę czy wścibską czepiającą się matkę ale to nie był pierwszy raz dzwinego jadłospisu. Zapewne nie jest to ostatni wpis w tej tematyce. Powoli się rozkręcam !! 

Czekam teraz na wasze przedszkolne perełki z menu. 
enjoy ♥

15 komentarzy:

  1. Moje dziecko po tym jogurcie "serduszko" ma wysypkę :-/

    Pozdrawiam
    ewanka
    swiatwedlugmoichdzieci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, a w tylu przedszkolach jest tak często podawany !!!

      Usuń
    2. U nas również serduszko jogurt jest bardzo często, jogobella, Monte, prince polo.
      Obiady fasolka po bretonsku jako drugie danie z bułką, grochówka, fasola szparagowa z kotletem z jaj,spaghetti, lasagne, hamburgery.
      Moje dziecko również głodne wraca ale nie dziwię się.

      Usuń
    3. FASOLOWA !! fuj..
      Pzdr
      Kasia

      Usuń
    4. Tosie po fasolowej przez trzy dni bolał brzuszek :(

      Usuń
  2. Karinka chodzi do przedszkola tylko 5-godzinnego. W ciągu tych godzin mają śniadanie - które dzieci przynoszą ze sobą z domów w śniadaniówkach. Do tego zawsze jest podawana herbata. Więc to rodzice decydują co malec zje. Nie wolno dzieciom przynosić słodyczy ani napojów. Zachęcają by dawać dziecku owoce, warzywa i jogurty. Podoba mi się takie rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super.. tylko czy nie ma sprzeczek.. że Ty masz to , a ja mojego nie zjem bo chcę Twoje ??

      Usuń
  3. Ah... kiedy moje dziecko pójdzie do przedszkola... jeszcze minie troszkę czasu. Ale doskonale wiemy, że często ten czas mija szybciej niż nam się wydaje. My troskliwi rodzice dbamy o każdy szczegół życia naszych dzieci a żywienie to rzecz ważna - dobrze mieć nad nią kontrolę.

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jednak tak wiele razy nie mamy nad tym kontroli. Bo co ja mam iść do dyrekcji i się wykłucać.. a oni i tak dadzą do jedzenia co zechcą !!

      Usuń
  4. :)a moje dziecko było trzy miesiące w przedszkolu prywatnym w sosnowcu z cateringiem radosna wyspa, nauczyło się złych nawyków jedzeniowych, odkryło nutelle i zupy z glutaminianem sodu na końcu przyniosła w pupie owsiki i na szczęście dobry los sprawił, że zadzwonili do nas z państwowego przedszkola, że zwolniło się miejsce, bez zastanowienia zrezygnowałam z wszelkich rozrywek w prywatnym i przeniosłam córkę do państwowego okolice wawelu:) ze swoją kuchnią, robili sami kisiel, piekli ciasta i bułeczki itp., jeżeli chodzi o przedszkole było ok przede wszystkim panie z doświadczeniem i latami pracy za sobą z dzieciakami, o prywatnej edukacji pomyślę jak dojdę do wieku gimnazjalnego wyleczyłam się z wszelkich cudownych prywatnych miejsc dla mojej córci pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie Twój komentarz zaciekawił. BARDZO.. jak możesz odezwij się do mnie na maila. Bo wiesz może nasze córy chodzą do tego samego przedszkola. Nie chcę się w żaden sposób nakręcać ale z tego co wiem z Tosi grupy już wypisało się kilkoro dzieci... a mi głowa pęka !!

      Usuń
  5. My w państwowym przedszkolu, dowożą jedzenie ze stołówki szkolnej. Córka je tylko śniadania za 2zł. Ale jak pytam to przeważnie kończy się na chlebie z masłem, bo z niej taki niejadek. Córka wędlinę zrzuca, ale je warzywa. Niestety warzywa są tylko co kilka dni. Zjada też zupę mleczną jak jest.
    Obiadów nie śledziłam, nie wiem jak wyglądają, ale widziałam podwieczorki. Ala jogurt jak u Was lub Grzesiek, czasem jabłko, banan i napój w kartoniku. Nie wygląda to dobrze niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na odwrotnie.. pozostaje chleb, a szyna zjedzona :)

      Usuń
  6. Ja się boję takich menu... Moja Młoda wrażliwa, do dziś nie jada sporej ilości rzeczy, bo obawiam się alergii i dziwnych reakcji. Słodyczy, z wyjątkiem czekolady, czy jednego rodzaju ciastka, nie zna innych jak domowe. A jak wypytywałam o menu w przedszkolach to na mnie jak na kosmitkę patrzyli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dlaczego oni tak dziwnie patrzą.. dla nas rodziców to jest tak ważne.. !!

      Usuń