kom 6 śnieżne gadżety

Śnieg, śnieg, śnieg.. jak ja lubię tą porę roku. Pamiętak jak kilka lat temu mówiłam, że to moja ulubiona pora roku. Teraz jak Tosia tak strasznie cieszy się z każdego płatka śniegu potwierdzam, że uwielbiam zimę. Oczywiście wiadomo później odwilż, samochodem jeździ się kiepsko ale ja naprawdę lubię tą porę roku. Stwierdziłam, że muszę zebrać dla Was kilka naprawdę przydatnych przedmiotów, ciuszków i innych bibelotów, które przydadzą się w śnieżne dni. 


Spodnie narciarkie (1) to podstawa udanej wyprawy śniegowej. Bo wiecie dla przykładu moja Tosia nie przepada za jazdą sankami. Zdecydowanie woli zjeżdżać na pupie. Drugie najważniejsze są rękawiczki (2). Porządne rękawiczki można kupić za około 40 zł. My mamy podobne do tych ze zdjęcia powyżej. Nasze mają zameczek z boku, pasek z rzepem i dodatkowy polar dzięki, któremu rękawice są dłuższe. Czapa porządna też musi być. My Tosi czapę kupiliśy w H&M (3)i jest świetna. Do kompletu idealny jest komin (4). Ja jednak wolę szaliki (5). Mogę przynajmniej moją małą śnieżynkę utulić.


Ubranie to podstawa ale jak już spadnie u nas śnieg to trzeba mieć odpowiedni sprzęt do ślizgów. My mamy sanki marki Baby Merc (6) i teraz jak mieszkamy w domku są idealne. Można wybrać też standardowe drewniane (7) sanki. Na mnie wrażenie zrobiły kanadyjskie sanko (8). Nie wiem jak by się na nich jeździło ale są boskie. Takie nie z tej epoki. Kolejna propozycja (9) zaciekawiła mnie siedziskiem. Wydaje mi się że to siedzisko jest o wiele bardziej ciepłe niż metalowe belki czy szybko nasiąkające wilgocią drewno.


Muszę wspomnieć jeszcze o dziwactwach.. hmm lub poprostu prawdziwych gadżetach.. Kulki (10).. jak dla mnie nie kupimy tego w polsce ale jest genialne. Są też bardzo fajne farby do malowania po śniegu (11). Oczywiście jak u nas będzie już ten śnieg to idealnie by się sprawdziły. Sprawdził by się też zestaw do robienia iglo (12) , który jednocześsnie sprawdzi się na plaży. Na sam koniec Olaf (13), który robi jadalny śnieg.. czyli lody. Tosia była by zachwycona. 


Na sam koniec mam wyzwanie dla mojego Mężusia i dla wszystkich ojców. Zostańcie bohaterami swojego domu i sami zróbcie w lato sanki. Poniższe sanki (14) jak dla mnie są boskie ♥





6 komentarzy:

  1. Te sanki wyglądają dokładnie jak moje własne z dzieciństwa. Zjeżdżanie na nich to była potężna dawka adrenaliny, zjadę na nich, czy rozsypią się po drodze? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Woooow! Genialny ten Olaf - 'lodorób' :D :P

    OdpowiedzUsuń