kom 2 Wigilijny karp w wersji fusion

Karp to ryba, która kojarzy mi się tylko ze świętami i wigilią. Jak na środowych warsztatach organizowanych przez markę Russell Hobbs zobaczyłam filety z karpia.. ojej.. pomyślałam, że to jakaś masakra. Ja i smażenie karpia to się nie składa. No tak ale ja znam karpia wigilijnego tylko w panierce. Ogólnie moje przerażenie sięgnęło zenitu. Na całe szczęście szef kuchni Dariusz Barański z ekipy Cynamon "Sztuka gotowania" ogarniał nas. Był cudowny i wyrozumiały.


Wracając do karpia polecam Wam poeksperymentować w te święta. Ja wigilii nie robię ale w pierwszy dzień świąt postaram się przyrządzić karpia w wersji fusion. Składniki podam Wam na 4 naprawdę duże porcje. Do karpia przyżądzaliśmy carpacci z buraków i selerowe puree z mango. Brzmi magicznie, a smakuje cudownie. 

SKŁADNIKI
- karp 0,72 kg
- suszone śliwki 0,2 kg 
- ugotowane buraki 0,8 kg 
- ocet, cukier, miód do smaku
- goździki
- śmietana 36 % 
- seler 1kg 
- mango 2 szt
- bulion 0,4 l 
- cebula 1 szt
- patyczki do szaszłyków
- tymianek w doniczce do dekoracji

Uff.. teraz pewnie myślicie.. masakra.. Ok ja też tak myślałam. Teraz wiem, że warto. 


Karpia kroimy na około 2,5 cm paseczki. Następnie nabijamy na patyczki do szaszłyków naprzemiennie z suszoną śliwką. Po obu stronach solimy i pieprzymy delikatnie. Posyujemy świeżym tymiankiem i tyle. Troszkę problemu może Wam sprawić nabijanie karpia na patyczki bo skóra jest dość twarda. Warto więc najpierw zrobić nożem dziury. Kolejny etam to obsmażenie na patelni w odrobinie oleju naszych szaszłyków. Minuta z jednej i minuta z drugiej. Następnie przekładamy karpie na blachę i pieczemy w piekarniku przez 6 - 8 minut.  TADAM i karp gotowy ! 



Diabeł tkwi w szczegółach więc teraz przepis na carpaccio z buraków i puree. Na początek puree. Na warsztatach selera i cebulę przerobiliśmy w rozdrabniaczu Russell Hobbs CHOP & BLEND z serii AURA. Następnie w garnku rozpuszczamy masło i następnie podsmażamy cebulę z selerem. Podlewamy troszkę bulionem tak żeby puree nie było zbyt suche. Następnie dodajemy mango i miksujemy blenderem na jednolitą masę. Całość doprawiamy cukrem, solą, pieprzem i śmietaną. 

Na sam koniec zostawiłam buraki. Dla ścisłości naszego kucharza prowadzącego pytałam się chyba z pięć razy jak się karmelizuje buraki bo była to dla mnie magia. No i cóż.. robi się to bardzo prosto. Karmelizujemy cukier. dodajemy buraki, a następnie wychłądzamy wszystko octem winnym. Dodajemy goździki. My do samej karmelizacji wykorzystaliśmy dość dużo cukru więc miód był zbędny. Warto jednak mieć go w zasięgu ręki. 

Efekt końcowy wygląda jak poniżej. Jestem z siebie taka dumna. Kompozycja jest moja w stu procentach. Do programu kulinarnego jednak się nie nadaję. Chociaż hasło szefa kuchni: Dziewczyny macie 30 sekund ( do końca nakłądania na talerz ) naprawdę mnie rozczuliło.. to nic, że 2 minuty później jeszcze układałyśmy ale to wszystki nie istotne. Było pysznie. 


Kochani teraz czekam na zdjęcia z samych warsztatów bo przyznam, że nie miałam czasu ich robić. Jak już będę miała zdjęcia to napiszę Wam kilka słów jak było. Tymczasem zapraszam Was do przypomnienia sobie wakacyjnych warsztatów z Russell Hobbsa :) 

I SMACZNEGO :*

2 komentarze:

  1. świetna sprawa...w sumie karp to ryba jak każda inna i dlaczego nie zrobić z niej czegoś nietuzinkowego...może sushi z grillowanym karpiem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy przepis na karpia, przyda się na święta aby zaskoczyć rodzinę :)

    OdpowiedzUsuń