kom 0 Warsztaty kulinarne z Russell Hobbsa "ŚWIĄTECZNE GOTOWANIE"

Pewnie wiecie już z tego wpisu, że byłam 10 grudnia na warsztatach organizowanych przez markę Russell Hobbs. Tym razem bo to już moje drugie warsztaty z tą marką skupiliśmy się na menu wigilijnym. Nie były to potrawy typowe, tradycyjne choć karpia, maku i buraczków nie zabrakło.



Najfajniejsze w takich warsztatach jest poznanie nowych osób. Najfajnieszcze jest jeszcze jak jeden z uczestników, a właściwie uczestniczka zna mojego bloga. Ah i święta stały się piękniejsze ♥ Wracając do potraw jakie pichciliśmy powiem Wam, że wyszłam z warsztatów niesamowicie zjechana, a jeszcze bardziej najedzona. No a nawet przejedzona. Nauczyłam się naprawdę dużo.. bo np. koszyczki z papieru ryżowego są dla mnie niesamowitym hitem. Proste i szalenie smaczne, zupa piernikowa natomiast jest dla mnie smakiem dziwnym. Pewnie dlatego, że nigdy wcześniej takiej zupy nie jadłam. Wiem, że prędko tego przepisu nie wykorzystam. Jak jednak reflektujecie to piszcie w komentarzach. Makówka.. cudowny deser. Mam w lodówce jeszcze dwie sztuki na jutro .. mniam !







Karp.. hmm z karpiem jest tak, że albo go uwielbiasz albo nienawidzisz. Ja jem bo muszę. Jakie było moje przerażenie jak zobaczyłam go na talerzu.. eh. Nie było tak źle ale pewnie już to wiecie z tego wpisu. Przykłądem na to jest też to że pierwszego dnia świąt miałam gości, a dokładnie trzynaście osób dorosłych. Może podanie nie było tak idealne jak na warsztatach ale ja jestem z siebie dumna. Mi smakowało.


Szaszłyki z karpia, puree z selera i karmelizowane buraki
(dokładny przepis znajdziecie TU )


Zupa piernikowa



Makówka



Sałatka śledziowa


Wszystkie potrawy prezentowały się tak jak poniżej. Nie pisałam tego wcześniej ale przyznam, że warsztaty w Katowicach niestety były dla mnie dość kiepskie. Muszę jednak przyznać, że tylko lokalowo. Bo było to w starym gastronomiku, produkty raczek kiepskiej jakości, podejście szefowej kiepskie.. Szef kuchni, który z nami pracować był super. Stara szkoła, a COOKup na Bielanach. Nawet nie ma co porównywać.. co widać zresztą na zdjęciach. 


Podsumowując mój udział w warsztatach jestem bardzo zadowolona, że mogłam w nich uczestniczyć. Co najważniejsze było smacznie i inspirująco, a Was zachęcam do porównania tych warsztatów z poprzednimi ( I WARSZTATY z marką RUSSELL HOBBS ).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz