kom 3 Wybory Ruta Sepetys - moja recenzja

Polacy czytają niewiele, a może i nie czytają nic. Na stronie newsweeka trafiłam na takie zdanie: niemal 61% rodaków nie sięgnęło w 2012 roku po ani jedną. Smutne ale niestety prawdziwe. Od urodzenia Tosi książki w naszym domu stały na półkach i się kurzyły. Więc i ja jestem w grupie tych 61% polaków. Przyznaję się więc bez bicia i obiecuję poprawę. Pierwszą książką po przerwie były "Wybory" Wydawnictwa Nasza Księgarnia .

Ta książka wciągnęła mnie niesamowicie. Na czytanie mam stosunkowo mało czasu ale i to nie przeszkodziło mi w moim postanowieniu. "Wybory" to książka obyczajowa, która jest bardzo życiowa, a momentami jakby nie z tego świata. Josi Morain, która jest główną bohaterką książki jest siedemnastoletnią córką prostytutki. Nic w jej życiu nie jest proste i klarowne. Począwszy od tego, że imię otrzymała po najsłynniejszej burdelmamie. Każdego dnia Jo musi codziennie przez jej usta przechodzą kolejne kłamstwa. Jej życie jest splotem kłamstw i wyborów, które nie ułatwiają jej życia. Wręcz przeciwnie dziewczyna chce iść do przodu. Chce oderwać się od jej Nowo Orleańskiego życia. Chce zrobić coś więcej, chce być kimś innym, kimś normalniejszym.

Nie jest to jednak proste. Tak naprawdę nigdy się nie dowiem jak ona mogła się czuć utożsamiana z matką dziwką i całą społecznością domu Willi. No właśnie Willi to burdelmama z Dzielnicy Francuskiej w Nowym Orleanie. Codziennie rano Jo sprząta w jej burdelu. Willi jest zdecydowanym, silnym przywódcą. Wszystko jednak do czasu. Każdy ma swój kres wytrzymałości. Jo i Willi duet nieprzewidywalny. 

"Wybory" to lektura, którą czyta się naprawdę świetnie. Po pierwsze jest napisana bardzo lekkim językiem, a po drugie bardzo fajnie są skonstruowane rozdziały... uwielbiam książki z rozdziałami :D No i to co najważniejsze ta lektura niesamowicie daje do myślenia. Dzięki tej książce uśmiecham się do siebie i cieszę się, że urodziłam się w normalnym domu. Miałam naprawdę cudny start w życiu. Co by było gdybym była córką prostytutki.. czy ja bym była na tyle silna żeby przetrwać i nie zwariować. Sama nie wiem. 

Wiem jedno. 
Bardzo polecam Wam tą książkę :*  

3 komentarze:

  1. Czytałam ją ;-) również ją polecam wszystkim ;-)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawa za zakończenie okresu "bezksiążkowego". Ja nie odpuściłam, zarywam noce, ale książki to moja pasja i muszę mieć na nią czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba będę musiała kupić, wypożyczyć ;) Z Twojej mini recenzji wydaje się być książką dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń