kom 4 Wieczorna odrobina bliskości

Wieczory to u nas bardzo specjalny czas. Wyciszamy się i celebrujemy każdą minutkę. Analizujemy cały dzień. Usypiamy Tosię leżąc z nią w łóżku i ten moment jest cudowny. Te kilka minut przed spaniem, kiedy możemy poczytać książeczkę, kiedy możemy pogadać o naprawdę ważnych sprawach wagi życia i śmierci.. czytaj, co jutro będzie się działo w przedszkolu. Przecudowne są te chwile, kiedy jesteśmy blisko i tylko dla siebie. 


Wieczorna odrobina bliskości to moment, który się już nie powtórzy za rok czy dwa dlatego jest to dla nas bardzo ważny czas. Tosia ma trzy lata i czasem przechodzi nam przez myśl, że powinna już sama zasypiać w łóżeczku. Czy to jest takie niezbędne ? U nas nie. Wiem, że Tosia ale i my czekamy na ten czas. Kiedy piszę o tym naszym usypianiu przypomina mi się amerykańska wersja programu Super Niania.. Pamiętam jak ta owa super niania za wszelką cenę chce uśpić dzieci same w pokoju i.. są krzyki, płacz.. jak dla mnie jest to tragedia dzieci, które nagle są odrzucone, same nie wiedzą, co się jeszcze dzieje. Założę się, że gdyby rodzice poświęcili dziecku troszkę więcej czasu, gdyby  przekazali dzieciom odrobinę bliskości i ciepła można by było uniknąć tych dziecięcych tragedii. 

W programach super niań czarodziejek wszystko jest wyidealizowane. Przychodzi takie babsko czary mary chokus - pokus i za 20 minut pod koniec programu już jest wszystko jak w bajce. No niestety to tak nie działa. Jestem przekonana, że taki czar działa maksymalnie tydzień czasu. Cały problem jest w rodzicach, którzy bardziej ubolewają nad stratą wolności niż przejmują się wychowaniem swoich dzieci. Oczywiście uważają oni, że ich dzieci są niegrzeczne, złośliwe, podłe. Nawet przez myśl nie przechodzi owym rodzicom, że to ich wina. Bo jak dla mnie większość zachowań dzieci to odzwierciedlenie tego, co dzieje się w ich domach. Czasem dzieci naśladują nas ze 100 % perfekcją, a czasem modyfikują nasze zachowania i je upraszczają. 

Troszkę się rozpisałam i ciekawa jestem Waszego zdania na temat wieczornych rytuałów. 

4 komentarze:

  1. również uwielbiam ten czas przed zasypianiem, synek zasypia w łóżeczku sam, ale warunek jest taki, że ktoś musi z nas być w pokoju dopóki nie zaśnie

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas wygląda to tak że chłopcy chwilę leżą z nami są przytulasy całusy czy bajka. Jak mają dość sami wędrują do własnych łóżek i zasypiają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej to do której oni siedzą. . My 5 o jesteśmy nocne marki wiec Tosia chodziła by spać ok 23 a czasem i później. .

      Usuń