kom 2 Podsumowanie weekendowe #37

Kolejny piękny dzień, kolejny słoneczny weekend. Uwielbiam słońce, dlatego w ten weekend łapaliśmy go ile się dało..Siedzieliśmy przed domem wpatrzeni w błękit nieba, w niebanalność codzienności.  Sobota niby jak sobota. Ktoś powiedziałby nawet, że wieje nudą. Nie nic mylnego. Oj dawno nie było takiego słońca we Wszystkich Świętych. Wspominaliśmy, zatęskniliśmy i spędziliśmy naprawdę cudny czas.

Nie mogłoby zabraknąć dyni. To już nasza trzecia dynia w Tosi życiu. Wrażenia są nie do opisania. Ciemność, zapach gorącego wosku i ten dreszczyk emocji. Tak naprawdę dynia cały czas się świeci, a Tosia ma niesamowitą radochę. Bo czym było by halloween bez dyni. 


Skonstruowaliśmy też mini maski cieniowe. Bardzo polecam Wam taką zabawę Halloweenowom. Zapewniam Was, że wszystko będziecie mieć w domu. Słomki, kartony lub kolorowe kartki, a na sam koniec nożyczki. Najważniejsze jest jeszcze jedno. WYOBRAŹNIA! Wycinajcie duchy, dynie, co tylko Wam wyjdzie. Było nawet troszkę strasznie szczególnie jak Tosia udawała duchy ;)


:*


2 komentarze:

  1. U nas Halloween również bardzo wesoło, oczywiście dynia i przebieranki ;) maluchy miały sporo zabawy ;) szkoda właśnie że skupiliśmy się na zabawie, a jakoś nie bardzo robiliśmy fotki, następnym razem bardziej się przyłożę, coś pocykam i się pochwalę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Tosia miała halloween w przedszkolu więc w domu zbytnio się nie przebierała ale dynia musiała być :)

      Usuń