kom 2 Nasz DERMAVEEL

Kilka tygodni temu pisałam Wam o kremie DERMAVEEL dokładnie Tu. Każda z osób, które zostały wybrane otrzymają niebawem krem. Myślę, że podobnie jak u nas krem będzie się dobrze sprawował. U nas został przetestowany kompleksowo.


DERMAVEEL dla mamy
No cóż spójrzcie na poniższą tubkę. Jest dość mocno sfatygowana. Większość kremu zużyłam ja. AZSu nie mam, ale jestem alergikiem i .. skóra na mojej twarzy reaguje na każdą zmianę kremu, szamponu czy nawet proszku do prania. Krem dermaveel sprawdził się idealnie na zaczerwienienia. Dodatkowo moja skóra na twarzy ma skłonności do przesuszania się. Nawet muszę przyznać, że jest to skóra odwadniająca się. Krem zagości w mojej kosmetyczce na dłużej. 



DERMAVEEL dla Tosi
Przyznam, że nie chciałam specjalnie testować tego kremu na Tosi. Przydarzyło się nam jednak, że Tosi wyszły takie placuszki przesuszone na nogach.. od zmiany proszku do prania. Cóż.. niby miał być dla alergików .. delikatny itd... no, ale nie o tym dzisiaj. Wracając do kremu. Smarowałam Tosi delikatną, cieniutką warstwę raz dziennie i tak po trzech dniach wszystko wróciło do normy. 

DERMAWEEL dla taty
Jak ja i Tosia to i u mężusia znalazłam zastosowanie. Wiecie jak to jest z facetami. Nie dbają zbytnio.. a u nas jednak po budowie jest jeszcze pełno roboty. Dłonie mężola masakrycznie są suche i zniszczone.. więc tak jak nam się przypomniałam smarowaliśmy. I ulga była.. 

Krem Dermaveel sprawdził się u nas jak widzicie kompleksowo. Dla mamy, dla taty i Tosi. My nie mamy AZSu, ale zapewne u Ani z Milowe Wzgórze coś więcej poczytacie jak krem się sprawdził. 

2 komentarze:

  1. Wygląda to ciekawie. Przetestuję na sobie, też jestem alergikiem. Mam nadzieję, że będzie OK.

    OdpowiedzUsuń