kom 7 Po co ja poszłam do tego cyrku ?

Kilka lat temu obiecałam sobie że nigdy nie pójdę do cyrku. Po pierwsze to w jaki sposób traktowane są tam zwierzęta jest straszny. Oglądałam kiedyś dokument na temat curkowej tresury i powiem Wam, że do dnia dzisiejszego jak o tym myślę to jestem wstrząśnięta. Oczywiście jak byłam mała to rodzice zabrali mnie do cyrku. Wtedy było to dla mnie coś niesamowitego. Ogrom namiotu, światła, zwierzęta.. to naprawdę robi wrażenie. Na mnie też zrobiło. 



Po kilkudniowym namyśle podjęliśmy z Mężusiem decyzje, że idziemy. Sama wizja siedzenia tam trzy godziny mnie przeraziła. No ale wiecie czego nie robi się dla dziecka. Ja byłam to dlaczego ona ma nie iść. Kolejna kwestia naszych wątpliwości to czy Tosia nie jest jeszcze za mała. No cóż jakby cosik było nie tak to wychodzimy.. ja się nie zmartwię. 

No ale byliśmy.. po pierwsze byłam przekonana, że wszystkie miejsca będą zajęte. Hmm połowa była wolna. Po drugie spektakl zaczął się od pędzących koni po arenie.. normalnie byłam przerażona. Jeden się potknął.. no ale hulały dalej. Później dwaj gimnastycy.. jeden źle stanął i po występie. Słonie jakby smutne.. stare.. ah.. 

Tosia po około pół godziny chciała wyjść .. zgadała się jednak z inną dziewczynką w jej wieku i tak śmigały po schodach do góry i na dół i tak w kółko. Później była przerwa i wizyta w zagrodach. Podczas drugiej części przedstawienia było więcej zwierząt. Największe wrażenie zrobiły na Tosi słonie i klaun który kazał nam klaskać szybciej i szybciej.. 

Byłam w cyrku i zrobiłam to dla Tosi. Gdyby nie ona to pewnie nie zdecydowałabym się....

7 komentarzy:

  1. Tak jak pisałam Ci na fb-nam się podobało.Lenka była oczarowana,a na koniec przeżywała,że nawet zatańczyła z Jasminą.Jest to nasze drugie wyjście do cyrku z Lenką.Za pierwszym razem byliśmy jak Lenka miała 3 latka.I miałam wrażenie,że trochę jej się dłużyło...

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie czytałam obie relacje, zupełnie inne, jak widać wszystko zależy od dziecka, ale 3h to faktycznie długo

    OdpowiedzUsuń

  3. Również nie popieram cyrków. Byłam raz w życiu jak byłam mała, wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  4. mam takie samo zdanie jak Ty:) cyrk jest beznadziejny pod każdym względem od małego uczę córkę szacunku do zwierząt i nie tylko... dlatego kupiłam jej psa i mam gdzieś takie objazdowe osiedlowe cyrki! zawsze trzeba się trzymać swojego rozumu a dziecko jest jeszcze małe, polecam stadnine koni koło Jaworzna, można pojeździć dotknąć i powąchać konika:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy się więc koniecznie tam wybrać.. a mają tam takie małe koniki, kucyki dla dzieci ?

      Usuń
  5. Pamiętam jak byłam jakieś kilkanaście lat temu w cyrku z moja siostra, ta bidula najbardziej bała sie klauna.
    co do cyrku mam podobne zdanie do twojego

    OdpowiedzUsuń
  6. maja koniki dostosowane do każdego wieku:), ale zobacz sobie na stronie www.koniejaworzno.pl można wcześniej zadzwonić i umówić się na wycieczkę po stajni, pozdrowienia dla Tosi:)

    OdpowiedzUsuń