kom 4 Pierwsza wizyta w kinie

Tosi choroba powoli się kończy ( PUK PUK w niemalowane ). Długo już to planowałam, więc dzisiaj wybrałyśmy się do kina. Naszym typem była Pszczółka Maja. Tosia lubi tą bajkę i już jakiś czas temu o tym pisałam TU


Wczoraj sprawdziłam w internecie i tak oto dzisiaj o 10:30 stawiłyśmy się w Heliosie w Dąbrowie Górniczej. Tam mamy najbliżej. Na miejscu po zakupie biletów okazało się, że seans jest od 11:00 ok pomyślałam.. wskoczymy do sklepu z zabawkami i zleci szybko. Tak też się stało.. o godzinie, kiedy seans miał się zacząć kapucha.. Jeden gość z obsługi podszedł tylko do jednej babeczki powiedział, że jeszcze trzeba czekać pół godziny, bo była awaria, ewakuacja i seans na sali jest opóźniony. No to już masakra.. Tosia była już zmęczona no ale się udało . Sala została otwarta o 11:10 .. no i my zwarte i gotowe.. i.. 15minut oglądałyśmy reklamy i zwiastuny.. żebyście widzieli to poirytowanie Tosi w każdym słowie Czy to już Maja będzie ?

Film się zaczął i Tosia naprawdę była zaciekawiona. Najfajniejszy był dla niej moment imprezki u Filipa. Tańczyła siedząc na fotelu. Niestety, co chwilę były momenty grozy z Panią Ministrą czy strasznymi ropuchami. Naprawdę wtedy Tosia się łamała .. Piętnaście minut przed końcem filmu wyszłyśmy na siku i już nie wróciłyśmy. Tosia troszkę oszołomiona nowym doświadczeniem i zmęczona oczekiwaniem wyszła z kina szczęśliwa. Na najbliższy czas nie planuję kolejnego wyjścia do kina. Poczekam pół roku i wtedy jeszcze raz pójdziemy. Może wtedy pracownicy kina nie będą nas tak lekceważyć, a właściwie tych małych dzieci, które chciały przeżyć coś niesamowitego, a zostały całkowicie olane !!

4 komentarze:

  1. Sama z chęcią bym na ten film poszła do kina ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. my zaczynaliśmy od seansów dla maluchów w multikinie. Ale największą atrakcją były podświetlane schody :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Własnie się zastanawiam czy zabrać moje gwiazdeczki. Co prawda byliśmy już w kinie jakiś czas temu ale sama by zobaczyła ta bajkę :)

    OdpowiedzUsuń