kom 3 Zoo Ostrava

Kilka tygodni temu wybraliśmy się do ZOO w Ostravie. Wydawało by się że to gdzieś daleko za granicą. Nic mylnego ! Do Ostrawy jechaliśmy niecałą godzinę z Katowic. Na miejscu było więc tylu polaków, że można się było poczuć jak w ZOO w Chorzowie

Ta moja relacja jest też troszkę wspomnieniem z wakacji i naprawdę ciepłych, słonecznych dni. Wracając do samego ZOO to naprawdę Warto się tam wybrać. Ogromny teren, zadbane ścieżki i bardzo dużo zwierząt. Tosia najbardziej chyba była zachwycona karmieniem małych kuz i wielką rodzinką hipopotamów. Była mama, tata i dzidziuś, a my trafiliśmy na porę karmienia. Przyznam, że i na mnie te stwory zrobiły wrażenie. 

Na terenie ZOO kursują też ciuchcie. Oczywiście się przejechaliśmy i radość Tosi była wielka. Co dla nas ważne przeszliśmy całe ZOO w zdłuż i w szerz i ciuchcia była naszym zbawieniem, kiedy odwiozła nas pod same wyjście. 

Minusem w tym Zoo jest plac zabaw. Po jakiego kija ktoś zrobił plac zabaw na kamykach. Szczególnie kiedy w lato kiedy dzieci mają ubrane sandałki to jest masakra. Tosia cały czas wołała, że makamyk i po zabawie :(

























Nawet miejsce dla mam karmiących piersią się znalazło. Mam wrażenie, że u nas to jest nie możliwe. Czyste zadbane z odrobiną intymności.











Troszkę Was zasypałam zdjęciami ale po wizycie w takim miejscu naprawdę nie warto wiele pisać. Tam trzeba się wybrać, a my zapewne się tam jeszcze wybieżemy !!

3 komentarze:

  1. Uwielbiam zoo, na pewno kiedy będzie okazja zwiedzimy inne niż poznańskie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a wiesz, że odwiedziłam jakiś czas temu te okolice i żałuję, że nie wstąpiłam, bo jak widać na zdjęciach warto, a synek miałby kupę radości

    OdpowiedzUsuń
  3. My z całą rodzinką też wybieramy się do ZOO w krakowie

    OdpowiedzUsuń