kom 8 ZAWAŁ MUROWANY!

Taka sytuacja. Od poniedziałku Tosia chodzi do przedszkola i o tym już wiecie z tego wpisu. Jak na cztery dni z dzisiejszym dniem jak narazie łącznie mamy zaliczone trzy popłakiwania. Każde jest, bo coś.. bo Tosia zdjęła paputy i skarpetki w przedszkolu i Pani kazała ubrać. Bo tak sobie, bo inne dzieci płaczą. Tak naprawdę każdy powód na początku jest dobry o TAK !


Oprócz powyższych incydentów jest bajkowo. Rano Tosia wstaje o 7.. gdzie normalnie spała do 9:30. Wstaje z uśmiechem, ubiera się z prędkością światła. Jak podjeżdżamy pod przedszkole to już woła na głos: "MAMUSIU WIDZĘ MOJE PRZEDSZKOLE !! HURRAA".

A JA..
a MATKA..
WRACA DO DOMU..
I MYŚLI..

Mogłabym wyluzować. Nie spieszyć się nigdzie. Wrzucić na looz bo wiem, że ona jest tam i jest zadowolona. Mogłabym nie myśleć, a ja cały czas mam głowę nabita i serducho bije mi z prędkością F16. Jak żyć się pytam, jak się nie stresować. Litrami piję melisę.. żeby się uspokoić, ale i dlatego że lubię. 

Jak tak dalej pójdzie to chyba się wykończę.. czy to tylko ja jestem taką zestresowaną, popapraną, porąbaną matką. Czy tylko ja mam tak strasznie głowę pełną obaw o to co jest u Tosi, czy płacze, czy je, czy jest szczęśliwa.. !!??

8 komentarzy:

  1. oj ja też to przerabiałam, u nas były 2 tygodnie integracyjne przed 1 września i jakoś powoli się oswajałam, ale było ciężko, bo wcześniej cały czas siedziałam z małym w domu

    OdpowiedzUsuń
  2. ;)Miałam tak samo jak Ty.Stres,boleści brzucha,nie mogłam się na niczym innym skupić,bo myślami byłam cały czas w przedszkolu.Troszkę to potrwa,ale bedzie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Głowa pełna myśli. Pędzą 120 na godzinę. Chciałabyś mieć tam kamerę i być spokojna, że wszystko jest ok. To normalne. Z dnia na dzień jest coraz spokojniej. Cztery lata mieliśmy to samo... W tym roku powtórka (teraz córa w pierwszej klasie) i wcale nie jest łatwiej... Po prostu to normalne...

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba wszystkie matki tak mają :D ja dopiero jak dostanę sms-a, że Martynka się bawi i nie płacze, to ciut mniej się denerwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze troszkę i ten stan minie :)

    OdpowiedzUsuń