kom 9 Relacja ze spotkania "Sosnowiec łączy BLOGERKI"

Wiele godzin przygotowań, wiele myśli i pomsłów, a to już po spotkaniu. 20 września w restauracji Kaprys Linguiniego spotkało się 13 blogerek. Kobiet pięknych, zadbanych, pełnych pasji i miłości do swoich dzieci.. mężów i partnerów też .. :D Moim marzeniem było to żeby to spotkanie było troszke inne od wszystkich na których byłam. Chciałam żeby było aktywnie! Szczerze Wam powiem, że nawet sobie nie wyobrażałam że mogło by być tak cudownie ! Dzisiejsza fotorelacja będzie dość obszerna. Postanowiłam jednak podzielić ją na dwie częśći. Dzisiaj będzie relacja ze spotkania, a następnym razem będzie o sponsorach słów kilka. 
ZACZYNAMY :*


Wystartowałyśmy o 12 moją szybką przemową. Mówcą nie jestem więc poszło szybko. W tej chwili dziękuję Wam dziewczyny za wyrozumiałość. Miałam wrażenie, że płonę.. ale  udało się. Po chwili wyruszyłyśmy do Centrum Informacji Miejskiej. Hasłem spotkania jest "Sosnowiec Łączy Blogerki" więc poszłyśmy się dokształcać. 






 



Po powrocie do Kaprysu czekało na nas pyszne ciacho i naprawdę doładowana kawka. 






Kilka chwil miałyśmy na pogaduchy. Tematów było od groma. Zajadałyśmy, piłyśmy i oczekiwałyśmy Pani Agnieszki ze Skrzydlatej Żyrafy. Temat warsztatów: Jak rozwijać umysł dziecka. Brzmi intrygująco i tak też było. Ogrom informacji, a właściwie inspiracji. Wiele razy szukamy naprawdę ciekawych i wielce skomplikowanych zabaw. Nic mylnego. Pamiętajmy, że te najprostrze zabawy wymagające od dziecka ciut większego wkładu bywają bardzo kreatywne. 















Drugim gościem naszego spotkania była Kasia Koźlińska. Znamy się z Kasią z liceum. Zaledwie trzy dni przed spotkaniem napisałam do Kasi. Zdzwoniłyśmy się i powiem Wam, że ta impreza bez niej .. no way ! Metoda Silwy o której wcześniej nie słyszałam jest dla mnie czymś nowym. Nowym i niesamowicie boskim. Prezentowana przez Kasie.. oh ah... Ile bym Wam nie napisała.. to i tak nie odda to tego co działo się na spotkaniu. 








Fota grupowa też musi być !
Ale ta pierwsza jest zwykła. 


W trakcie.. 


Poniższa focia idealnie oddaje charakter spotkania i pozytywne fluidy !


Bardzo dziękuję właścicielom Kaprysu Linguiniego za to że moje spotkanie mogło odbyć się właśnie w tym miejscu. Bardzo dziękuję Robertowi za zdjęcia, których jest tak dużo i które tak cudnie. Dziękuję mojemu bratu za to że sprawnie rozpakował wszystkie kartony z upominkami. Dziękuję Mężusiowi, który był i wspierał mnie podczas spotkania. Dziękuję Wam drogie BLOGERKI za to że byłyście ze mną w ten dzień i za to, że tak cudnie spędziłam z Wami czas. 

Dziękuję też sponsorom, którzy stanęli na wysokości zadania.



Sama nie wiem czy mam odwagę żeby to napisać ale niech będzie.. 

DO NASTĘPNEGO :*

9 komentarzy:

  1. Na pewno było fantastycznie. Uwielbiam tego typu spotkania. Czekam na drugą część relacji. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. było cudownie:) Ja mam nadal problem przebrnąć przez zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja sie już piszę na następne!
    Zdjęcia oglądałam całą drogę do Wisły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh cudnie ! Niebawem ja organizuję w JG, już zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. jakie wesołe mineczki:)super spotkanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie pięknie uśmiechnięte więc musiało być cudownie! A i znajome buźki widzę :) Świetna robota :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za spotkanie.Było twórczo i bardzo ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj więcej takich spotkan, po nich wiem, ze zyje. Dało mi motywacje i chęci do dzialania.Dziekuję :* i do nastepnego :*

    OdpowiedzUsuń