kom 4 Hity tego LATA - woda MUSZYNIANKA ! vol. 1

Kochani dzisiaj rozpoczynam cykl HITY TEGO LATA. W sumie będzie pięć postów i pięć moich HITÓW. Będą to miejsca, przedmioty, ale i smaki. Dzisiaj, jako pierwsza będzie woda mineralna MUSZYNIANKA. Ta woda przeszła ostatnio metamorfozę, jeżeli chodzi o logo, ale to jakby dla mnie nie istotne. Smak się nie zmienił, a ja się chyba zestarzałam.. ale o tym poniżej.



Jakiś czas temu otrzymałam propozycję współpracy z marką MUSZYNIANKA. Wiecie, jaka była moja pierwsza myśl. O matko ja i MUSZYNIANKA.. owszem wodę znałam. Piły ją moje babcie, moje ciotki, kuzynki.. wszyscy w moim otoczeniu. Ja za nią nie przepadałam. Dlaczego.. sama nie jestem w stanie tego dzisiaj określić. 


Po otrzymaniu ogromnej paki wody, która idealnie wstrzeliła się w upały i skwar zaczęłam ją pić. Wyobraźcie sobie upał i te delikatne bąbelki. Do tego syrop malinowy lub limonka - cytryna, dużo lodu. I powiem Wam, że uwielbiam to połączenie. 


Postanowiłam, że ta woda będzie pierwszym HITEM TEGO LATA bo do tej pory traktowałam tą wodę, jako babciową. Nie smakowała mi.. a teraz nie rozstaję się z nią. UWIELBIAM ją wręcz.. i to nie ściema. Chyba się postarzałam.. a może poprostu zmieniają mi się smaki. Kto wie?

Wpis powstał przy współpracy z marką MUSZYNIANKA. 

4 komentarze:

  1. Muszyniankę znam i powiem ci że faktycznie się poprawiła, lubię te delikatne bąbelki które tak po języku latają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo jak fajnie to ujęłaś :) Tak to te bąbelki są boskie !

      Usuń
  2. ja już dawno nie piłam - z dzieciństwa pamiętam, że piłam tylko jak już NIC innego nie było ;)

    OdpowiedzUsuń