kom 6 Podsumowanie weekendowe #22

Kolejne podsumowanie weekendowe. Zdecydowanie za szybko mijają te tygodnie, a już na pewno weekendy. 

Tosia zdecydowanie zasmarkana, zakatarzona i z mega kaszlem była. Cóż była .. żebym tylko nie zapeszyła. Tak naprawdę odpuściło dopiero dzisiaj. 

Wracając do weekendu to w piątek wybrałam się z Tosią na zakupy. I miała iść ta moja kruszyna na nogach. I dzięki że nie szła. Otóż pierwszy raz od 4-5 miesięcy jechała wózkiem. Ile było radości, popisów przy tym, a ja mogłam w spokoju zrobić zakupy bez mojego kochanego uciekającego dziecka. 



Wieczorem wybraliśmy się na Dni Sosnowca. Wybaczcie mi mój palec na zdjęciu poniżej ale ja chyba bardziej byłam zestresowana od Tosi.  Kilka atrakcji zaliczonych, a później koncert Strachy na lachy. Sam koncert Tosi bardzo sie podobał mimo tego że było tak strasznie głośno. 



W sobotę rano Tosia kaszlała od 5 rano.. Załamka totalna. Na siłownię byłam gotowa od 9.. Kondycja i zapał średni o poranku. 


No i cała  sobota i niedziela leżing i relaksing..





A i kawing ... 




Wreszcie mamy ciepełko :* 

♥ ♥ ♥

6 komentarzy:

  1. Ja też się tym ciepłem nacieszyć nie mogę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze już półtorej tygodnia nie byłam na siłce :( myślałam, że pójdę dzisiaj, ale po tak długiej podróży i dwóch godzinach snu odpuszczam , znowu ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniała relacja :) słońce i zabawa = dobry weekend

    OdpowiedzUsuń
  4. Pogoda w miniony weekend zdecydowanie Nas rozpieściła :) Ja na swoją Fasolkę dopiero czekam, będzie ze mną na koniec sierpnia. :)
    Serdecznie zapraszam Cię do dyskusji na moim FanPage'u https://www.facebook.com/plotkarra
    pt. jakimi problemami jako przyszłe mamy spotkałyście się na swojej drodze w oczekiwaniu na maleństwo. Sprawmy by życie przyszłych mam - było łatwiejsze. :)
    http://plotkarra.blogspot.com/
    Ściskam serdecznie,
    Monika

    OdpowiedzUsuń