kom 9 Niezdecydowanie matki !

Budzę się rano.. otwieram oczy i.. zbieram się do szykowania. Mnie, Tosi.. Mężuś radzi sobie raczej sam. Wszystko ostatnio dzieje się szybko i chaotycznie. W biegu i wielkim pośpiechu. Wsiadamy do samochodu i czasem mi żal nas. Żal bo cały czas się spieszymy od rana, a Tosia razem z nami. Momentami mam dość tego pędu i chciałabym rzucić to wszystko w "piguły" i siedzieć w domu z Tosią. Nie pracować tylko się totalnie poświęcić. Żeby to tylko było takie proste ?! 


Z jednej pensji to by był "sajgon". Po drugie pamiętam jak Tosia miała pół roku i wróciłam do pracy. Cały czas sobie powtarzałam, że ja nie chcę siedzieć w domu. Nie chcę być typową kurą domową. Nie chcę przez całe dni prać, sprzątać i gotować. NIE NIE NIE co to to nie ja ! Wtedy było to dla mnie jasne. Teraz mam wątpliwości. 

Dlaczego?
Tosia jest większa, bardziej komunikatywna, mieszkamy w swoim domku i wiem, że teraz spożytkowałybyśmy wolny czas dużo lepiej. Jestem przekonana, że nie nudziłybyśmy się ani minuty. Rozochociłam się chyba ostatnio, kiedy to były święta, majówka i wolnego miałam dobrych kilka dni.  

Z drugiej strony wiem, że im mam więcej na głowie tym lepiej jestem zorganizowana. Jak codziennie idę do pracy to w miarę regularnie mam wszystko wyprasowane, wyprane to już w 100%, ogarnięty cały dom.. 

Sama nie wiem, czego chcę.. wiem wiem.. dobrze jest jak jest. 
I z tego się cieszę ♥


9 komentarzy:

  1. chyba każda matka ma takie rozterki. Szczególnie latem gdy można więcej czasu spędzać z dziećmi w terenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie jestem jedyna.. takie małe pocieszenie :*

      Usuń
  2. Oj każda ,ja też :*pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, to prawda, że pewnie każda z nas ma takie rozsterki. I każda z nas powinna mieć możliwość wyboru. Ja jeszcze przed urodzeniem G. postanowiłam, że te minimum 2 lata zostanę z nim w domu. I nie zamieniłabym tego czasu za żadne skarby.I mimo, że swoją pracę uwielbiam to wolałam mieć mniej kasy, a z synem spędzić ten czas. I nie uważam się za kurę domową :-) Te co pracują też mają te same obowiązki, ktore muszą zrobić, no chyba, że stać je na pomoc. Mi pomaga mąż i nie narzekam, bo mam czas umalować pazokcie i wyjść z koleżanką :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana po Tobie widać że ci służy !! oj widać.. Bardzo się cieszę że podjęłaś taką decyzję i co najfajniejsze w tym wszystkm jest to że masz wsparcie i troszkę czasu dla siebie.

      Usuń
  4. Kochana nawet nie wiesz ile razy dziennie ja mam takie myśli :/ tylko jestem w o tyle gorszej sytuacji, że jesteśmy z M same i po prostu muszę pracować. Ale wiem, że Ona jest pod najlepszą opieką, a weekendy są tylko nasze :) no może akurat nie ten, bo jadę do Wawy hehe.

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobnie,z jednej strony byłoby cudownie spędzać więcej czasu z Lenką,a z drugiej...chciałabym zapewnić jej wszystko co najlepsze,jakieś zajęcia dodatkowe,basen,wycieczki,a...wszystko kosztuje.Z jednej pensji ciężko by było wszystko ogarnąć.Więc niestety,coś kosztem czegoś...pozdrawiamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie zgadzam się ze stwierdzeniem, że im człowiek ma więcej na głowie, tym lepiej się organizuje. Nie wiem jeszcze jak to jest być mamą, bo moja Niunia wierci się na razie w brzuszku, ale na razie również zakładam, że nie będę kurą domową i raz dwa wracam do pracy. Ciekawe jak to będzie wyglądało w rzeczywistości?
    Ściskam,
    http://plotkarra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się w 100% ze stwierdzeniem, że im mamy więcej na głowie, tym potrafimy się lepiej zorganizować. :) święte słowa! Nie wiem jeszcze jak to jest być mamą i cieszyć się uśmiechem dziecka, bo moja niunia na razie wierci się w brzuszku. I na dzień dzisiejszy też zakładam, że zaraz po urlopie wracam do pracy, bo nie chcę być kurą domową. jestem ciekawa jak będę prawiła za kilka miesięcy?! dobrze jest poczytać doświadczone mamy :)
    Pozdrawiam
    http://plotkarra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń