kom 7 Święta i po świętach !

Jak pewnie zauważyliście u nas ostatnio cisza. Podziało się tak bo miałam kilka dni wolnego. Jak już mam wolne to zawsze chcę maksymalnie poświęcić czas Tosi. Tak też było. Niestety nasz wolny czas rozpoczął się katarem.. buu.. dobrze, że to tylko katar był !!

Troszkę cieplej Tosie ubrałam, w kominku iskierki strzelały, nochal za psikany kilka razy i katar trwał pięć dni. Uff .. jak już było po katarze to zaczęły się porządki świąteczne. Ile było śmiechu.. ja sprzątałam, a Tosia fru i bałagan .. ah .. na całe szczęście się udało.

Jednego wolnego dnia dałam Tosi aparat do ręki. 
Po jutrze będzie kilka słów, a właściwie bardzo dużo zdjęć..



Katarek przechodził więc zabrałyśmy się za kolejne już pierwsze kroki na rowerku biegowym.. cóż poniższe zdjęcie mówi wszystko. Tosia po chwili wyłożyła się przed drzwiami i powiedziała do mnie.. "Mamusiu daj mi telefon.. będę teraz odpoczywać".. sama nie wiem czy ten rowerek biegowy Tosi spasuje.


Co do porządków to tak to wyglądało.. Tosia  w stole.. 


Wielkanocnego barana zrobiłyśmy.. jak to Tosia mówi ze szmaty.. dlaczego nie potrafi powiedzieć z waty. Pewnie tak jej się rymuje. Jest zabawnie :)


Na pierwsze śniadanie w niedzielę wybraliśmy się do teściów. Tosia przejęta niosła oby dwa koszyczki. Jajka obrała wszystkie na początek rozdając każdemu po jednym. 


Na drugie śniadanie wybraliśmy się do mojej mamy, a tam na Tosie czekało poszukiwanie jajek. Niestety jajka były z czekolady i później było więcej płaczu.. bo chciała je zjeść, a że bunt z myciem zębów był to nie było takiej możliwości. 



Świąteczny czas zakończyliśmy w Parku. Poniższe zdjęcia zrobiłam o 19:40. Wybraliśmy się skrótem więc w parku byliśmy w trzy minuty. Było jeszcze widno i ciepło.. idealne zakończenie świąt.

Cała rodzinka razem jak to Tosia mówi. 



7 komentarzy:

  1. Gdyby nie ten katar byłoby idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj kochana my z katarem walczymy już drugi tydzień i nie wiem czy bez lekarza się nie obejdzie

    OdpowiedzUsuń
  3. Katar to okropna rzecz, ja stosuje eupforbium i bactroban i jest skuteczny

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha u mojej mamy też stał mikołaj!!! u niej popłakałam się ze śmiechu ale teraz dumam czy to może jakaś nowa tradycja :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do rowerka- początki zawsze są trudne :) będe trzymać kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiadomo, że jak ma się wolne to rodzina na pierwszym miejscu :)
    Co tam aktywność blogowa, ważne, że rodzinnie i świątecznie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń