kom 7 Podsumowanie weekendowe #6

To już szóste podsumowanie weekendowe.. to jednak będzie paradoksalnie najbardziej leniwe. A paradoksalnie dlaczego? Bo w sobotę byłam w pracy i wróciłam ledwo żywa. Najchętniej położyłabym się spać i tyle ! Umówiłam się jednak z moją piątkową koleżanką więc musiałam się szybko ogarnąć! Muszę Wam kiedyś napisać o tej mojej koleżance ;)

Tosia z Mężusiem przywitała mnie tanecznie. Wiedziała, że z tą moją koleżanką przyjdzie jej synek o rok starszy od Tosi więc wymusiła na mnie ubranie sukienki.. szok. Ona już się chciała wystroić dla chłopaka, a co będzie później ah..


Znajomi wyszli, a my raz dwa posprzątaliśmy i mieliśmy czas tylko dla siebie.
Takie momenty po całym dniu bieganiny są cudowne.
Nie trzeba o niczym myśleć, stresować się .. można, a nawet trzeba się tylko delektować chwilą, która jest tu i teraz, a przy tym korzystać z niej w stu procentach.


Niedziela to było lenistwo. Pospałam do 8:30.. zjadłam śniadanko z Tosią i Mężusiem. Najfajniejsze są teraz te nasze śniadania jak Tosia siedzi z nami przy stole. Cała rodzinka w komplecie.

Później była akcja karmnik.. hmm czy widzicie poniżej to błoto.. mamy tak wokoło domu jak jest tempa plus osiem.. fuj ale co tam czekamy na wiosnę. Wtedy nawieziemy ziemię, zasiejemy trawkę. Teraz bez gumiaczków lepiej nie wychodzić.
 

Tosia uzupełniała karmin jedzonkiem ziarenko po ziarenku. Dosłownie.. troochę to trwało ale była cudna pogoda, świeciło słonko, a my mieliśmy czas nieograniczony.


Po karmniku Tosia wyczaiła górę piachu budowlanego.. eh.. czasem jej się mylił piach z ziemią.. ale co tam. Było fajnie.. tak więc niedziela upłynęła na zabawie, przytulasach i lenistwie.


Życzę sobie i Wam takich fajnych weekendów. Minusy pracy weekendowej strasznie teraz odczuwam. Mężuś w domu, a ja do pracy.. i tylko dzwonią i pytają co mają zrobić na obiad. Idą na spacer bo piękna pogoda, a ja siedzę za biurkiem.

Zakończyłam niezbyt optymistycznie ale tak mnie naszło. Może to dobrze, może to jest znak.. sama już nie wiem.

 

7 komentarzy:

  1. Ale fajny ten karmnik :)
    Nigdy nie chciałabym pracować w weekend, ale co zrobić? Czasem wyboru po prostu nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super weekend:) ehh, ja tez ubolewam, że taka piękna pogoda, Martynka z babcią będą sobie spacerować, a ja siedzę za biurkiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. chata ....zazdroszczę.... cudownie.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak wam fajnie, że macie kominek!

    OdpowiedzUsuń