kom 3 Karczma Rzym w Suchej Beskidzkiej

Jak wiecie byliśmy w Zawoi. Po drodze często bywa tak że zatrzymujemy się na jedzonko. Tym razem padło na Karczmę Rzym.  Przyzna, że do tej pory byliśmy tak nie jeden raz. Jedzenie zawsze było pyszne, obsługa miła. Szczerze to myślałam, że tym razem będzie tak samo, a troszkę się zawiodłam. 


Byliśmy w tej karczmie nie raz i nie dwa. Na dzień dzisiejszy powiem Wam, że już się z Tosią w sezonie zimowym tam nie wybiorę.


Zawiodłam się bo:
- tego dnia nie było zupy, którą mogła by zjeść Tosia ( czyt. pomidorówka, rosół ) były tylko Żurek Suski i kwaśnica, które to ja uwielbiam ale dla Tosi się nie nadają. Zupy były dobre jak zwykle ale co z tego jak Tosia nie zjadła ich. Pani z obsługi jak zwykle miła starała się.. dała nam miseczkę dodatkową i nawet ją podgrzała ale co z tego,

- toalety to masakra - owszem takie są od lat. Nie zwracałam na nie za bardzo uwagi do puki nie pojechałam z Tosią. Warunków dla małych dzieci brak ! W dodatku tak zimno, że ja miałam problem z załatwieniem się a co dopiero Tosia,

- zimno, że w toalecie to napisałam ale na sali gdzie siedzieliśmy było tak zimno, a właściwie był nawet przeciąg i Tosia siedziała w kurtce. Wiadomo cały czas biegała ale po chwili przyszła, że zimno. 










Niestety jedyne co się nadawało do zjedzenia przez Tosie to kotlet z piersi z kurczaka i frytki. Żeby to jakaś była kiepska nowa knajpka ale w Karczmie z taką tradycją .. 







Z wielką przykrością stwierdzam, że Karczma Rzym nie jest przyjazna dla rodzin z dziećmi. Brak kącika dla dzieci, brak menu, brak toalety przystosowanej. 

Naprawdę wielka szkoda. Tak sobie teraz myślę, że jedyne co jest dla dzieci to sklepik, w którym można kupić regionalne zabawki. Prawda jest taka, że jak kupiłam tam w wakacje pchacz to po miesiącu się rozleciał. W dodatku ten niby regionalny można kupić taki sam na zamku w Ogrodzieńcu, w sklepie z zabawkami w moim mieście czy na odpuście pod kościołem. 

Szkoda mi, że tak musiałam napisać ale taka jest prawda :( 

3 komentarze:

  1. Szkoda. Miejsce mogło by być na prawdę magiczne dla rodzin z dziećmi przy odrobinie wysiłku ze strony właścicieli. Stworzenie w klimacie karczmy kącika dla dzieci, przyciągało by masę klientów. Ale to zimno ... kurczę, może ogrzewanie im padło?

    OdpowiedzUsuń
  2. :( przykro. W dzisiejszych czasach, to niedopuszczalne żeby nie było warunków dla dzieci.
    Jak byliśmy w Pzn w Starych Browarze, to toaleta mnie rozłożyła na łopatki ! przewijak w damskiej toalecie, koło luster, gdzie wszystkie panie się malują, na dodatek źle zawieszony, bo pod kontem i kiedy chciałam położyć M to musiałam nogą podpierać, bo inaczej by spadła na ziemię. MASAKRA

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe czy coś tam się zmienia ??
    Madzia

    OdpowiedzUsuń