kom 4 27 grudnia

zapamiętam tą datę i ten dzień będzie mi się kojarzył tylko z wyprowadzką z mieszkania. Właśnie w piątek oddaliśmy klucze od naszego pierwszego wymarzonego mieszkanka.

jedyne zdjęcie jakie znalazłam.. szok.. muszę pogrzebać 


Pamiętam jak cztery lata temu wybierałam kolory ścian, jak projektowaliśmy kuchnię, jak cieszyliśmy się z każdego elementu. Pamiętam jak powoli dorastaliśmy do powieszenia w oknach firanek czy zdzieraliśmy położone na początku remontu tapety. 

Cztery lata w naszym mieszkanku i powiem Wam, że nie próżnowaliśmy.

 W tym okresie:

- mieliśmy swój cudny Ślub,
- byliśmy w Stanach,
- obroniłam magisterke,
- urodziła się Tosia

i wiele innych weselszych lub smutniejszych wydarzeń. 

Jak wiecie 27 grudnia w tym roku to był piątek. Przed świętami musieliśmy się wyprowadzić. W drugi dzień świąt wróciliśmy i zaczęliśmy pakować całą resztę, a tej reszty było tak strasznie dużo.. że aż opadłam z sił. Usiadłam na blacie i zakręciła mi się łezka w oku. Taki wewnętrzny smutek. 

Wiem, że teraz będzie tylko fajniej. Domek.. cała nasza trójka ale miałam z tym mieszkankiem już nie naszym tyle pięknych wspomnień.. ah..

4 komentarze:

  1. Wspomnienia zostaną;) a mieć swój własny domek to przecież dużo lepsze niż mieszkanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to gratuluję rozpoczęcia nowego etapu w życiu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wycieczka do Stanów - moje marzenie, zazdroszcze, ale na pewno Wam się udała, dużo wspomnień! :)
    Sami się przeprowadzamy lada chwila :)
    Nie możemy się doczekać własnych kluczy :)

    Szczęśliwego Nowego Roku !!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie dziwię się, że łezka w oku się zakręciła, bo przez czas mieszkania tam zgromadziliście dużo wspomnień, ale w nowym miejscu będziecie budować kolejne:))

    OdpowiedzUsuń