kom 5 Podsumowanie weekendowe

Weekend i po weekendzie. 
Tym razem było inaczej ale szczegóły będą poniżej. Na wstępie powiem Wam, że nie pamiętam kiedy byłam tak zmęczona żeby aż było mi słabo !! Jutro do pracy muszę iść .. jak ja to przetrwam ??!!


Początek tradycyjny... w piątek po Tosie i do domku. Tosia w poniedziałki jedzie z walizką, a w piątek ją zabiera.  Jest przy tym taka słodka. 


Sobotni poranek też taki nasz.. bez pośpiechu.. jak co tydzień była kawka. Tym razem robiła Tosia.. mieszała, słodziła i te sprawy.. 


W między czasie Tosia zapakowała prezent dla Świętego Mikołaja. 


Mini sprzątanko.. 


No a około 16:00 wyruszyłam z koleżankami w kierunku Szczyrku !


.. a w Szczyrku miałyśmy firmową imprezkę, a właściwie integracje ze studentami. Ale się działo.. wytańczyłam się za wszystkie czasy. Minus tego wyjazdu jest taki, że poszłyśmy spać około 3:30.. a wstałyśmy o 8:30 ..  śniadanko, kawka w Starej Karczmie i do domku.


Góralska muzyka, tańce, hulanki i niekończące się rozmowy wykończyły mnie na dobre. 



Padłam dzisiaj o 19:30.. a Tosia jeszcze szalała. Pospałam półtorej godziny i mi lepiej.. jeszcze kilka słów i spadam do wyreczka.. bo rano będzie ciężko. 


Na sam koniec mam dla Was moją Tosie.
Parasol, torebka.. wszystko musi być. 


5 komentarzy:

  1. Jej ten kominek i ogien w nim jest wspaniały:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo proszę jak mama zaszalała:)
    ps. moja M. teraz na etapie, że bez torebki nie ruszy się nigdzie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. O widzę, że weekend spędzony bardzo miło.:)
    Tak trzymać!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. No to się koleżanka wyszalała ;) Karczma z tego co widać na zdjęciach ma wyborny klimat, nic dziwnego, że takie tańce odstawialiście :)
    Tosia ślicznie wygląda z tą torebeczką ;)

    OdpowiedzUsuń