kom 4 Ah te słodziki..

Jak to jest ze słodzikami.. jedni je uwielbiają, a jedni nienawidzą Jednym smakuje, a inni nie wyobrażają sobie go użyć do jakiegokolwiek pożywienia czy napoju.


Na powyższych oznaczeniach się nie znam.. ktoś powiedział by, że jak mogę nie wiedzieć co jem. Taka już jestem. Bywa tak, że nie mam czasu i siły.. na to żeby zaglądać do etykiet. Obecnie jest na to bum. 

Nie wiem jak Wy ale miałam swoją przygodę ze słodzikami. 
Po ciąży to nie odkrycie.. zostało mi kilka kilogramów. Kombinowałam, próbowałam różnych metod.. na półce sklepowej sięgnęłam po słodzik. 
Powiem Wam, że zrobiłam to troszkę w ukryciu. Sama nie wiem dlaczego. Dodawałam sobie słodzik do wszystkiego, a że ja słodzę dużo to tak starałam sobie tłumaczyć, że coś robię w celu zgubienia zbędnych kilogramów. 

Liczy się jednak smak słodyczy. Cukier to cukier. Do wagi wróciłam dość szybko, a słodzik oddałam teściowi, który używa go już od trzech lat.

○○○

4 komentarze:

  1. to teścia zrobiłaś. słodziki to paskudztwo same

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż.. sam z własnej woli go używa.. więc jakby miał się zmarnować to wolałam mu dać. I tak by kupił ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używam słodzików, bo nie słodzę ani kawy, ani herbaty, ani niczego :) Raz spróbowałam, z ciekawości i powiem krótko: feeeee :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja w ogóle nie słodzę, nigdy słodzików nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń