kom 3 Podsumowanie weekendowe

No to ruszam z kolejnym podsumowaniem weekendowym. Trzy dni, a działo się jak zwykle bardzo dużo. Najważniejsze, że pogoda dopisała i wszystko łącznie ze spacerkiem się udało. 


Piątek jak to piątek. niby rozpoczyna weekend, a jednak jeszcze mieliśmy sporo prac związanych z budową. Dotarły płytki do kuchni, mieliśmy pomiar drzwi wewnętrznych. Działo się !

W sobotę na 7:00 byłam umówiona do kosmetyczki. Powiem Wam w "sekrecie", że mam bardzo fajną kosmetyczkę pod blokiem.. właściwie to nawet moja sąsiadka. Pani Lucynka zawsze dostosuje się do moich nagłych napadów, a właściwie potrzeb zrobienia czegoś dla siebie. Ledwo wstałam ! No ale warto było bo przez 1,5 h na leżance niesamowicie się zrelaksowałam. Później szybkie zakupy. Jak zwykle w biegu.. no i na tylnik siedzeniu w samochodzie rozwaliłam butelkę z piwkiem dla mężusia.. ja, która tak nie lubię zapachu piwa :( 

Później miało być tyko lepiej.. i co na samochodzie zostawiłam reklamówkę z lodami pysznymi straciatella.. i tak leżały do 13:00.. no i nadaję się do śmieci ;( Troszkę byłam w szoku bo myślałam, że jak już tyle leżą to ktoś się nimi zaopiekuje.

Wszystko dlatego, że wzięłyśmy się za pieczenie babeczek ze znanego Wam już przepisu . Całą akcję pieczenia umiliły nam fartuszki od KOCIKOWO. Jeśli nie znacie tej marki to żałujcie :)



W domu szykowanie na całego ! Pytacie dlaczego, a to dlatego, że właśnie w sobotę organizowałam imprezkę urodzinową Tosi dla dzieci. Była Tosi kuzynka Wika, kolega piątkowy Igor i mały jeszcze w brzuszku Adaś ;).

Zabawa była przednia ale o niej niebawem. W domu miałam wszystkie zabawki na wierzchu i co z tego ważne, że zabawa się udała. Imprezkę skończyliśmy około 20:00. Warto było.


W niedzielę było leniwie ale i słonecznie. Wstaliśmy jak na nas późno. Zjedliśmy śniadanko i wybraliśmy się na spacer. Czy znacie Stawiki w Sosnowcu? Fajne miejsce idealne było na dzisiejszy spacer.

 



Tosia zrobiła sobie jak zwykle drzemkę, tym razem z tatusiem nawiązując to tego posta , a ja wzięłam się za obiadek. Po południu szybki spacer i pojechaliśmy zamówić drzwi. Na całe szczęście pojechała z nami moja mama bo inaczej nic byśmy nie załatwili. No i teraz ja cosik skrobię tu dla Was, a Tosia nie śpi tylko szaleje z Tatą w łóżku. Śmiechy chichy,, ah ah a mieli spać !

praca domowa Tosi na jutrzejsze zajęcia w Skrzydlatej Żyrafie
Jutro czeka nas BARDZO intensywny dzień. Na początek Tosi jak to w tygodniu będzie u babci, później zajęcia w Skrzydlatej Żyrafie, a na koniec musimy powtórzyć doświadczenia związane z warsztatami, w których bierzemy udział czyli DZIECKO NA WARSZTAT. Jutro wieczorkiem pierwszy wpis. Oczekujcie czujnie :)

Ciekawa jestem jak Wam minął weekend? 


3 komentarze:

  1. Faktycznie działo się u Was :) A najważniejsze, że urodzinki Tosi numer dwa były udane! :) U nas spacerki i wyjazdy po rodzinie.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Weekend owocny:) , a Tosia wygląda odlotowo. Cieszę się że fartuszki się przydają :)Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń