kom 9 Miałam dzisiaj dzień wolny..

i powiem Wam, że BARDZO mi takich dni brakuje. Brakuje mi porannego wstawania. Brakuje mi tego, że jak śpię nagle słyszę "SZCZEBELKI SZCZEBELKI" i jakby w podtekście wstawaj mamusiu. Czasem taki dzień jak dzisiejszy jest dla mnie jak kubeł zimnej wody. Słania do przemyśleń i tego żebym zadała sobie pytanie.. PO CO TO WSZYSTKO?


Zabrzmiało troszkę filozoficznie.. ale jak dla mnie bardzo prawdziwie.. bo ten pośpiech i gonitwa kiedyś nas wszystkich totalnie zniszczy. 

Dzisiejszy poranek był boski bo:
- nie spieszyłyśmy się nigdzie !!
- Do 9:00 chodziłyśmy w piżamach,
- zjadłyśmy na spokojnie śniadanko.. 
- to był taki nasz poranek. 

Smutno mi się później zrobiło, że musiałam mieć pretekst żeby wziąć wolne. Nie tak spontanicznie, nie tak żeby spędzić kilka chwil takich dla mnie i dla Tosi. Pretekstem był BILANS DWULATKA. To jest przykre. W takich dniach żałuję, że chodzę codziennie do pracy. Żałuję, że codziennie rano przed ósmą ściągam, a właściwie budzę Tosię i ciągam do babci. Wiem, że u babci jest jej dobrze. Wiem, że kiedyś obiecałam sama sobie, że ja chcę i będę aktywna zawodowo. 

WIEM, WIEM, WIEM to wszystko ale z Tosią jest mi tak dobrze !! 

Taka tam dzisiejsza refleksja.. brakuje mi takich poranków, uśmiechów, takiego lenistwa. 

○○○

9 komentarzy:

  1. Jest na to piękna recepta - kolejne dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem Twoje Rozdarcie. Gdy najstarsza córcia kończyła osiem miesięcy powróciłam do pracy i bardzo tęskniłam za wspólną zabawą, leniwymi porankami, cieszyłam się ale i cierpiałam gdy dostałam mms z pierwszym kroczkiem Roksany ... od opiekunki. Teraz, gdy siedzę w domu brakuje mi ludzi, brakuje mi pracy, kontaktów, czuję się uwięziona na wsi i choć cieszę się tym, że jestem z dziećmi - to wciąż czuję gdzieś we mnie braki. Złotym środkiem była by praca na pół etatu - ale nie zawsze tak można, nie każdy szef zgodzi się na taką formę.

    Ale z perspektywy czasu, gdybym wtedy wiedziała że Roksana będzie tak ufna względem obcych i tak otwarta do innych ludzi jak jest teraz- nie poszłabym do pracy.

    Każdy jednak musi znaleźć swój własny sposób. Swoją drogę.
    Pozdrawiam Serdecznie i życzę więcej takich poranków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ufff nie tylko ja mam takie przemyślenia (: -Monia

      Usuń
  3. Chyba tak to już w życiu jest, że każdy pragnie tego czego akurat nie ma:) ja mam takie poranki codziennie i niezwykle sie cieszę z czasu spędzonego z synkiem, ale zarazem odrobinę brakuje mi pracy, wyjścia do ludzi...:)) życie to chyba ciągła pogoń za tym czego nie mamy...
    pozdrawiam
    mama silesia, wcześniej benkowo:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Albo drugie Kochane Małe Dziecię albo urlop wychowawczy :)
    Ja się ciesze każdym dniem choć czasem ciężko a moje aspiracje nie są jakieś bardzo związane zawodowo i oby sytuacja finansowa pozwoliła mi się cieszyć każdym dniem z dzieckiem :)
    Ciesz się takimi dniami i rób sobie w weekendy takie dni leniwe :)
    Pozdrawiam ŚwiatSzymka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja to mam i brak mi pracy, ludzi dorosłych, i dorosłych klimatów, choć Gwiazda to spełnienie moich marzeń ..

    OdpowiedzUsuń
  6. Ważna jest wielka miłość jaką darzysz Tosię a widziałam i wiem co mówię.
    A praca pracą. Takie czasy, że i mamusie pracować muszą.
    Buźka kochana!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzisiaj uświadomiłam sobie, że nie odpisałam na żaden z komentarzy.. chyba się zdołowałam. Wybaczcie ♥

    OdpowiedzUsuń