kom 5 KLEIKI.. Lubię to.

Nie wiem jak Wy ale my uwielbiamy KLEIKI - bo tak Tosia mówi na naklejki. Mieliśmy już kilka książek lub zeszytów jak kto woli ale te dwa wyjątkowo się Tosi spodobały :)


Największy plus obydwóch książeczek to czytelność. Dziecko ma za zadanie nakleić naklejkę w miejsce, które swoim kształtem przypomina zwierzaka. Tosia niesamowicie skupia się jak odklejamy naklejkę i szukamy miejsca gdzie można ja nakleić.




Obydwie książki idealnie się uzupełniają bo jedna przedstawia zwierzęta animowane, a w drugiej można znaleźć zwierzęta bardzo podobne do prawdziwych. Mamy super zabawę jak Tosia pyta po kolei i każde zwierze: A co to jest ?? Ja mówię, a ona powtarza. Naprawdę super Zabawa.




Na samym początku Tosia troszkę bała się np. niedźwiedzia.. ale do zagilgotałyśmy i było super.   





czc






Bardzo ale to bardzo polecam Wam takie książeczki. Zabawa jest naprawdę fantastyczna. Ubocznym skutkiem jest też czasem tak, że naklejka ląduje na drzwiach, nocniku czy oknie.. ale.. co tam !! Liczy się fajna zabawa.

○○○

5 komentarzy:

  1. Oj to prawda! Zabawa przy tym jest... Ostatnio kupiłam podobną książeczkę z naklejkami mojej bratanicy. Ale było wesoło i faktycznie.. w pewnym momencie naklejki wylądowały nawet na moim, babci i dziadka czole ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. 'Kleiki' to swojego czasu była nieodzowna część dnia Adamskiego. Serię 'Poznajemy 200' przerobiliśmy chyba całą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. my jeszcze za mali, ale jak tylko B. podrośnie, to będziemy kleić:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Maurycy kocha "Klejki" - tak je nazywa - ale często sprawdza czy są wielokrotnego użytku - i tu nie zawsze są :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak :) Naklejanie to podstawa edukacji wg dzieci ;) Moja też uwielbia. Ale tej serii nie spotkałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń