kom 7 Biała Masajka

Zbliża się weekend, a w weekend zawsze znajdzie się czas na przeczytanie ciekawej książki. Biała Masajka to książka, która mnie wciągnęła niesamowicie, zbulwersowała i zadziwiła. Czy znacie tą historię? Jeżeli nie to mam dla Was kilka słów na zachętę. 



Na "Białą Masajkę" natrafiłam chyba z trzy lata temu. Pożyczyłam przeczytałam w dwa dni.. i chciałabym powiedzieć, że zachwyciłam się tą historią. 

Autorką książki jest Corinne Hofmann, która opowiada w niej swoją historię. Corinn wyjeżdża z Marco swoim przyjacielem do Afryki na wakacje. Tam spotyka MASAJA, który na początku nieświadomie skradł jej serce. Przypominając sobie jak to się wszystko zaczęło zastanawiam się nad tym dziwnym tworem jakim jest miłość. Przychodzi tak znienacka, tak nagle, że aż dziwnie. 


Tak zaczęła się ta historia, a cała reszta, każda strona zaskakuje coraz bardziej. Corinne porzuca idealne, wygodne w pewnym sensie ułożone życie w Szwajcarii i.. pozostaje w buszu. Postanawia wyjść za mąż za Lkeringe swojego ukochanego MASAJA. Jak jej życie się zmienia, a nawet komplikuje, jak musi zmagać się z codziennością, jak poznaje samą siebie to między innymi o tym możecie przeczytać w tej książce. 

Czasem bywa tak, że się wzruszam, a czasem złoszczę jak czytam książkę. Czytając "Białą Masajkę" łzy leciały mi co chwilę: raz ze złości, raz ze zdziwienia, a za chwilę z przerażenia. Wyobrażacie sobie przeżyć cztery lata wzlotów i bolesnych upadków na dzikiej afrykańskiej ziemi będąc BIAŁĄ KOBIETĄ ?

Ja sobie tego nie wyobrażam!! 

Pewnie dlatego, że przeczytałam wspomnienia Corinne. Czy ta książka jest pewnego rodzaju przestrogą.. sama nie wiem. Nie wiem bo mam fantastyczną rodzinę. Mieszkam w cywilizowanym kraju. Jestem szczęśliwa ! Ktoś by powiedział ONA też była szczęśliwa - no tak ale ile ją to szczęście kosztowało zdrowia - nerwów - pieniędzy. 

Pamiętam jak byłam w ciąży i przypominałam sobie, a nawet wracałam do lektury książki w ramach przypomnienia. Ciężko mi było wyobrazić sobie te afrykańskie warunki. Ja miałam wszystko, a ona.. nie miała nic. Dodatkowo poród.. , a na sam koniec ucieczka !

Bardzo polecam Wam tą książkę. Ja przeczytałam wszystkie trzy części ale o nich może następnym razem. Przeczytałam i polecam na jesienne dni.  

○○○

7 komentarzy:

  1. Jest też film :) O dziwo całkiem przyzwoity jak na ekranizację...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz mi ten film nie przypadł do gustu.. a czytałaś książkę ?

      Usuń
  2. Właśnie ja przeczytałam tylko białą Masajkę i jestem ciekawa pozostałych

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie książki. Wtedy doceniam swoje życie.
    Przeczytam na pewno.
    Pozdrawia kochana!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znałam, ale na pewno poszukam i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam film, niezwykle wzruszający - tyle rzeczy wydarzyło się w życiu Białej Masajki.
    Ta historia jednak pokazuje, że niestety, ale nie da się oszukać korzeni - nie zawsze można się w nowe miejsce, zupełnie obce dostosować.
    W filmie było poruszonych wiele wątków, oj czasem byłam przerażona.
    Nie chciałabym przeżyć takich wydarzeń, nawet jeśli byłabym zakochana tak jak była bohaterka w tym Masaju.

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś słyszałam o tej książce... Zachęciłaś mnie do jej przeczytania!

    Ja aktualnie skończyłam dziś czytać 'Sto dni po śłubie' E.Giffiin i nie wiem, na co teraz się zdecydować. ;)

    OdpowiedzUsuń