kom 4 Spotkanie Mam Blogerek - vol. 2

Jak się cieszę, że już są zdjęcia ze spotkania mam w Krakowie. Sama nie wiem od czego zacząć tą moją relacje bo jest tak wiele pięknych zdjęć. Postaram się Wam w skrócie powiedzieć jak było, kto był i co pięknego dostałyśmy. Opowiadać mogłabym godzinami więc dzisiejsza relacja będzie taka żeby Was nie znudziło ale raczej zaciekawiło. 

Kraków przywitał nas pięknym słońcem. Pogoda była wymarzona i wyśniona. Zastanawiam się czy na zamówienie? Pewnie nasze szalone Organizatorki złożyły zamówienie gdzie trzeba.  


Do Czułego Barbarzyńcy przyjechałam z obstawą. Najważniejsza oczywiście Tosia. Jak Tosia to i babcia Ela do pomocy i wujek Paweł . Wszystkie miejsca były już prawie zajęte. 



Na sam początek szybka prezentacja wspaniałości od CzuCzu, które uwielbiamy już od dawna. Kasia przedstawicielka CzuCzu przedstawiła nam kilka nowoci. 


Fajny był kącik CzuCzu. Dzieciaki mogły pisać, kolorować, przeglądać różne książeczki czy karty. 


Poniżej Torba, której stałam się posiadaczką. Uwielbiam takie torby, a ta jest wyjątkowo sympatyczna. 


Pod koniec spotkania kącik CzuCzu wyglądał mniej więcej tak:


Na stołach zagościły pyszności. Ciasta, ciasteczka, krakowskie talarki z lajkonikiem i owocki ah było pysznie. 


Zaraz po prezentacji CzuCzu kilka słów powiedziała Paulina Guzik o której przyznam pierwszy raz słyszałam. Ta kobieta i jej projekt Baby in the City to rewelacja. W sekrecie powiem Wam że zamówiłam książkę Baby in the City KRAKÓW dla mojej kuzynki która właśnie wyprowadza się do tego magicznego miasta. Tylko ciiii....


Powiem Wam, że słuchałam Pauliny z zaciekawieniem. Ile ona ma energii w sobie.. ile pasji.. 

 Była też kilka informacji o ząbkach malucha.. przyznam, że w tej chwili chciałam bardzo posłuchać ale moja mała Tosia bardzo chciała pokazać mi ogromne bańki. Postanowiłam, że prześledzę stronę stowarzyszenia i nadrobię zaległości. 


Muszę powrócić jeszcze do początku bo właśnie na początku wszystkie mamy się przedstawiały. Jaka wielka szkoda, że nie mogłam z Wami wszystkimi porozmawiać.. ah ah. Nic jednak straconego bo dzięki temu spotkaniu poznałam wspaniałe mamy, których blogi czytałam codziennie ale i takie które dopiero poznaje. Dziękuję Wam za to że byłyście.


My sobie plotkowałyśmy, dyskutowałyśmy,  a na dworze zabawa była w najlepsze. Tosia była prze szczęśliwa. Krzyczała, wołała.. tańczyła. Bardzo się cieszę, że pojechała ze mną.








No a później tylko pogaduchy no i wiecie czułam się jakby przyszedł do mnie święty mikołaj. Wydawało mi się, że o giftach napiszę w tej notce ale nie dam rady. Jutro będzie druga część relacji. 







Na sam konie fotka grupowa. 


○○○

4 komentarze:

  1. :) ależ mamy wszystkie podobne relacje, to widać, że byłyśmy na tym samym spotkaniu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ale miałyście super :) świetny pomysł na spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, czytam i zazdroszczę :D trzeba będzie moje okoliczne mamy też ściągnąć na coś takiego, dzięki za pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna relacja ze spotkania.
    Czytam wszystkie z przyjemnością.
    Było naprawdę fantastycznie - mało czasu na rozmowę z każdą mamą, ale chyba to trzeba jeszcze kiedyś nadrobić.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń