kom 7 Babeczkowa klęska !

Pamiętacie moje ostatnie babeczkowe wypieki ( TU ). Był to w jakiś sposób tradycyjny wypiek. Po Spotkaniu Mam Blogerek otrzymałam gotowe babeczki Gellwe. Miałam je robić jak będzie więcej czasu, a tu tak nagle przyszła ciocia Kajka ( Tosi ciocia ) i córcia nic tylko babki i babki. Już zapowiadało to klęskę. Była chyba 17:30 lub 18:00. Więc późno. 


Wszystko wy-otwierane.. 
Co potrzebujemy.. No tak jajka. W lodówce pustka !! Wyskakuje do sklepu i oto już są !! Wszystko do miksera, a tam brak części więc buch Kajka miksuje ręcznie. Piekarnik się grzeje ups .. Włączyłam tempe ale nie grzanie. Wie jak już nagrzany, wszystkie składniki wymieszane to Tosia ułożyła foremki. 


Wszystko oczywiście 
w biegu co widać na zdjęciu. Ja wlałam ciasto i gotowe. Można wkładać do piekarnika. 


Jeszcze tylko fotka i fru..


No i czekamy ok 15 - 20 min. Patrzę na zegarek, a tu 19.. Pora kąpieli. Staram się wyperswadować Tosi, że kąpiel, że już pora, a ona nic tylko babki i babki. 

Patrzymy z Kajka i co wyglądają super. Wyrośnięte, zarumienione. Nie chcemy żeby się spaliły !! 

No i benc.. 


Po wyjęciu babki jaki wsysly sie. Opadły i zmalały. Kajka zbiera sie, a ja jeszcze ludzac sie wrzucam wypieki do piekarnika. 

Efekt ?!
Babki niejadalne, a przyczyna to: pośpiech, brak czasu, za pozna godzina i pozostawienie babek na widoku. Sama tez nie wiem czy dobrze rozszyfrowałyśmy torebki z proszkami. Do masy babkowej użyłyśmy tej białej, a do kremu była ta druga. 


W przepisie na pudełku było napisane.. Mieszankę do pieczenia czyli na moje oko to ja w białej torebce, a później napisane jest dodać zawartość mieszanki do kremu, a jak widać wyżej jest mieszanka do nadzienia !!

Jak myślicie ? Dobrze zrobiliśmy z mieszankami ?

Niebawem będę miała jeszcze jedna okazje próbować wypieków tej firmy więc mam nadzieje ze wtedy się uda ! Tym razem działałyśmy w pośpiechu ja zatroskana mama i Kajka moja ciężarną kuzynka. 

Ah do następnego !!

7 komentarzy:

  1. Zabrakło mnie na chwilę i tu takie placki Wam wyszły, czemu to mnie nie dziwi ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm.. Mi się wydaje, że mieszkanka do ciasta to ta do babeczek, a to kremu to nadzienie... Aleś zakręciła, chyba z minutę się przyglądałam i rozszyfrowywałam :P
    Ale w ogóle nie dało się ich zjeść ? JA nieraz robię takie "gotowce" i zawsze są ok - gorzej jak robiłam sama od A do Z... :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Na odwrót :P Robiłam te babeczki w zeszłym roku, mieszanka z białego opakowania jest do kremu, którym dekorujemy babeczki :P

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jeszcze tych ze spotkania nie próbowałam:) pewnie pośpiech Was zgubił, następnym razem się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam jestem amatorem domowych wypieków, nigdy nie korzystam z gotowych mieszanek, zatem nie pomogę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo te domowej roboty (nie gotowce z kartonika) są najlepsze ;) hihi

    OdpowiedzUsuń
  7. Mieszanka do ciasta, czyli proszek na tak zwany biszkopt jest w tej biało-niebieskiej torebeczce ;) Natomiast biała torebka to nadzienie do babeczek ;p

    OdpowiedzUsuń