kom 12 Powakacyjne refleksje cz. 1 - czy ja jestem jakaś dziwna..

Wakacyjny wyjazd już za nami. Mam kilka myśli, refleksji, które nie dają mi spokoju, więc muszę o nich napisać. Na wakacjach zastanawiałam się czy ze mną jest coś nie tak? Czy ja jestem jakaś dziwna, a może te inne matki i ojcowie są dziwni.


Do rzeczy. Pisałam już kilka razy o planie dnia ( min. tu ). Założyliśmy sobie to i tak uważamy, że mając plan dnia my jesteśmy spokojni, a przede wszystkim Tosia jest zadowolona, wyspana. Plan dnia to nasza codzienność. Przed wyjazdem na Kos często się zastanawiałam nad tym jak to będzie. Pierwsza najważniejsza myśl to był plan dnia. Szczerze to nie wyobrażam sobie tego wyjazdu bez określonego planu dnia. Oczywiście nie siedziałam, nie rozmyślałam wcześniej.. w pierwszy dzień już powoli się organizowałyśmy. 

NASZ WAKACYJNY PLAN DNIA
8:15 Pobudka - ach pospałyśmy czasem i do 9:00 - wymarzone wakacje
9:30 śniadanko
10:30 basen
12:30 - 13:00 drzemka

O TAK TERAZ MIAŁAM CZAS ŻEBY POPŁYWAĆ 
uwielbiam to

Jak Tosia się budziła i szłyśmy do aqua parku, nad morze lub jeszcze na basen. Dwa razy byłyśmy w mieście KOS. 
18:30 kolacja
19:00 MINI DISCO
19:45 chillout w piano barze lub jak to woli wariacje taneczne moje i Tosi.

20:00 - 20:30 spanie

Wiadomo raz się udało, a raz nie. Pora drzemki była jedna, a całą resztę dnia mogłyśmy na bieżąco rozplanowywać. 


O CO CAŁA AFERA 
i moje pytanie czy ja jestem jakaś dziwna


Zszokowana jestem do tej pory jak przypomnę sobie rodziców, którzy z takimi dziećmi jak Tosia przy basenie siedzieli cały dzień. Oczywiście dzieci posmarowane były cały czas. Poubierane w takie specjalne stroje.. bluzki z długimi rękawami i w spodnie z długimi nogawkami. Normalnie szok.. ja nie mogłam patrzeć na te dzieci. Czasami miały już dość, a rodzice nic sobie z tego nie robiły. W najgorszym przypadku jak dziecko było zmęczone to fru dziecko na leżak i śpij w odgłosach krzyków basenowych. Ja sama nie byłabym w stanie tam spać, a co dopiero taki maluch. Jak dziecko nie mogło zasnąć to fru do wózka i tatuś i mamusia jeździł z dzieckiem oczywiście po słońcu, aż maluch był już tak śpiący, że zasypiał. 

Druga kwestia dotyczyła wieczorów. Jak pisałam powyżej chodziłyśmy na mini disco. Tosia jednak była znudzona. Raz poszłam na musical, który był po mini disco, a tam doznałam szoku. Namiot pełny ludzi !! Oki rozumiem, ale i tu byli rodzice z dziećmi. Maluchy jak Tosia, ale i taki grubo poniżej roku śpiące w wózkach, a rodzice się świetnie bawią.

Moje pytanie brzmi, więc czy ja jestem jakaś dziwna, że szłam z Tosią do pokoju na drzemkę. Czy ja jestem dziwna, że kładłam Tosie spać o 21:00, a nie ciągałam jej na animacje to północy trwające. Czy jadąc na wakacje z dzieckiem mogę powiedzieć, że ja przecież też muszę mieć coś z tych wakacji?? Ja bym tak nie powiedziała. Zdecydowaliśmy się na dziecko, więc moje zdanie jest takie, że musimy brać z tego pełną odpowiedzialność. Dla mnie najważniejsza jest Tosia i to żeby jej wszystkie potrzeby były zaspokojone. 


Ja mogłam iść na basen jak spała i popływać. Wygrzałam się na słonku na skwarek. Pojadłam dobrego jedzonka, skosztowałam metaxy i napchałam się pyszną grecką chałwą. 

Wakacje uznaję za udane !

Czekam na Wasze zdanie.. może tylko ja jestem oburzona? 

○○○ 

12 komentarzy:

  1. Mój mały jest juz wiekszy, dla tego mam spory dystans do wychowywania innych rodziców. Kazdy zna swoje dziecko najlepiej, nie bedę Ci pisała, że robisz dobrze czy źle. Wiesz ze Twoje dziecko czuloby sie źle gdybys postepowała inaczej i to jest moim zdaniem ok. Nie każdy kładzie dziecko spac o 20, sporo rodziców nawet takie maluchy przyzwyczaja do póxnych drzemek i pewnie stąd ich obecność na róznego rodzaju animacjach. A co do małych dzieci w wózkach. Nie mam nic przeciwko, jesli taki maluch sobie smacznie śpi, nie przeszkadza mu gwar to tylko pozazdrościć. To że jedno dziecko nie jest w stanie spać w gwarze, nie znaczy że inne ma tak samo. Ja do teraz gdy młody śpi, moge spokojnie odkurzac koło jego łózka bez obawy że sie obudzi, a nie wszystkie dzieciaki tak potrafią:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz tylko, że moja Tosia też śpi jak kamień. Wszystko się może dziać w około. Może wiesz to ja jestem jakoś mało wytrzymała. Najnormalniej żal mi tych dzieci.. Czy bym pozazdrościła.. no jakoś mi się nie wydaje.

    Dzięki za swoje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robisz tak jak czujesz. Cenisz sobie spokojny wypoczynek swojej pociechy i tyle:). Ja nie miałabym oporów, żeby mojego syna zabrać gdzieś gdy śpi. To tak wcześniej, bo teraz w dzien nie spi, a sen nocny cenię bardzo i staram się aby chodził spac o stałych porach. Oczywiscie w miarę mozliwosci.

      Usuń
  3. hej Marcelko:) ciesze sie, że wakacje udane i Grecja mmmmmmmmmm.... nam się marzy Rodos:) Ja chyba jestem z tej samej gliny ulepiona co Ty bo nie wyobrażam sobie żeby Oliwka dzień w dzień bezstrosko biegała do 22-23 i hulaj dusza piekła nie ma. Raz na jakiś czas ok - bo to urodziny czy Sylwester - chodz Oliwka swoje dwa Sylwi i tak przespała już o 20 schlafen:D no, ale właśnie każdy wychowuje dziecko jak chce. My też mamy plan dnia czasem coś się obsunie,ale też Oliwka jest najwaznijesza i wszystko robimy pod nią aby był czas na drzemke, spacer, jedzonko itp. Bardzo Cie pozdrawiamy;* Ania i Oliwka 2011

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buziaki dla Was moje Kochane :)

      Cieszę się, że w tej kwestii się rozumiemy.

      Usuń
  4. Brawo. Ja również jestem wielkim zwolennikiem rytuałów i planów. Dzięki nim wszystko działa bez zarzutów. Z pewnością nie jesteś dziwna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też staram się dostosować do dziecka, a nie dziecko do mnie, to chyba jest oczywiste. Rozumiem raz na jakiś czas, może się zdarzyć późniejszy powrót, że dziecko zaśnie w wózku, jeśli mu to nie przeszkadza to ok, każdy zna swoje dziecko. Mojemu Hubertowi w ogóle nie przeszkadzają szumy i głośne rozmowy. Bardzo często zdarza się, że zasypia drugi raz na spacerze po południu, gdy długo spacerujemy. Lub w foteliku podczas jazdy samochodem. Po prostu go to usypia. Nie biegnę wtedy od razu do domu, żeby miał cieszę i spokój. Nawet chcę, żeby się zbudził bo po dwóch drzemkach w ciągu dnia, chodzi spać o 23. A od 21 już tak marudzi, że nie da się znieść.

    OdpowiedzUsuń
  6. W zeszłym roku byliśmy na wakacjach w Bułgarii i tez świetnie działał nasz rutynowy plan dnia. Na drzemki wracaliśmy do pokoju. Pełen relax i spokój :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na słońcu spac bym nie dała, ale moja do 23 spokojnie siedzi... I na salsotekę też ze mną pojechała i do pierwszej siedziała - pełna energii i chęci do zabawy była. Każde dziecko inne. Myślę, że nie każdym przypadku jest to postawa "bo ja na urlopie jestem", tylko po prostu niektóre dzieci już tak mają :)
    Zazdroszcze Grecji! tego, że Tosia taka ułożona i stały plan dnia też zazdroszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mysle,ze to wszystko zalezy od przyzwyczajen dziecka. Jesli Twoje spi w ciszy, to dobrze zrobilas idac na drzemke do pokoju. My kolo Sary nigdy nie chodzilismy na palcach i spala w najrozniejszych warunkach. Sypiala w wozku podczas dluzszych wycieczek, w aucie (taki halas, taka niewygodna pozycja!) bardzo czesto, na plazy, a spanie pod parasolka na basenie ja osobiscie odczuwam jako bardzo przyjemne ze wzgledu na mily dla ucha gwar.
    Mysle, ze kazda mama widzi inne dzieci przez pryzmat swojego. Czasami trudno sobie wyobrazic, ze jakies dziecko cos potrafi, jesli moje w tym samym wieku tego nie umie. Ja w kazdym razie czesto bylam ciezko zdziwiona ;o) Moja siostrzenica szla spac z kurami, bo tego bardzo potrzebowala - w przeciwnym wypadku bylaby bardzo rozkapryszona. A moja corka miala zawsze niewyczerpane poklady energii. Jakbym ja polozyla za szybko, bo bym miala problem ze skakaniem po lozku i zagadywaniem na smierc.
    Niemniej jednak ja rowniez sie dziwilam, ze rodzice z malymi dziecmi potrafili byc po godzinie 22 na wszelakich przedstawieniach. Ba! A co powiedziec o dzieciach na przyjeciach weselnych, ktore cala impreze spia na krzeslach przy glosnej muzyce?

    OdpowiedzUsuń
  9. O nie, nie nie! Nie tylko Ty taka jesteś, ja jestem dokładnie taka sama. Ale wiesz co ? To nie my jesteśmy dziwne, tylko ci ludzie są NIENORMALNI! Jak można małe dziecko wystawić na taki upał, na cały dzień jeszcze jak śpi! Chryste! Jak można nie dać dziecku spokojnie się wyspać!? Ja więcej chyba nie napiszę, bo się oburzyłam jak ludzie mogą być tacy...

    OdpowiedzUsuń