kom 3 Kos - Blue Lagoon Resort - o pokoju

Oto kolejna odsłona naszego pobytu w hotelu Blue Lagoon Resort na greckiej wyspie Kos. Dzisiaj będzie o naszym pokoju i ogólnie troszkę o hotelu.

źródło


Jak widzicie na zdjęciu powyżej Hotel jest bardzo duży. My miałyśmy pokój w budynku 46 lub jak to pisali przed naszym budynkiem w Block 8000. Powiem Wam że lepiej trafić nie mogłyśmy bo z jednej strony miałyśmy baseny, a właściwie brodziki, a z drugiej restauracje w której jadłyśmy śniadania. Położenie pokoju było idealne bo jak Tosia spała w dzień to na balkonie był cień.. można więc było sobie posiedzieć 

Co do samego pokoju to był wystarczający. Dwa łóżka, dwie szafki nocne, krzesło, pufa, toaletko - biurko, fotel na bagaż i trzy skrzydłowa szafa + plus łóżeczko dla Tosi.


Pierwsze co zauważyłam przy wejściu do pokoju to plamę na tej brązowej narzucie. No szok.. w 5* hotelu.

Poniżej znajduje się jedno zdjęcie, które zrobiłam łazienki. Specjalnie nie ogarniałam blatu z kosmetyków bo o tym też będę pisała. Pojechałyśmy w trzy babeczki, a kosmetyków na pół roku albo i dłużej by starczyło. 


Łazienka nie duża. Najbardziej byłam wkurzona jak się kąpałam pod prysznicem.. i ta zasłona i się kleiła do pleców czy nóg. Paskudne uczucie. Ponadto codziennie dostawałyśmy czyste ręczniki. Co do jakości tych ręczników to była kiepska.. bo.. jeden np. był śnieżno biały prawie nówka, a reszta żółte.. no tak średnio to wyglądało. 


Szafa w pokoju była trzy drzwiowa.. na zdjęciu wyszła jak dwudrzwiowa. Po prawej stronie półki. Były tylko trzy więc ciuchy leżały jedne na drugich. No, a pozostała część to drążek. 

Przy rezerwacji hotelu od razu zamawiałam łóżeczko dla Tosi i oto w pokoju było. Niestety nie łóżeczko tylko kojec. Pierwsza noc była koszmarna. Tosia się wierciła aż wzięłam ją do siebie. Okazało się że od początku noga była złożona i Tosia spała jak w dołku.



Kojec jak widać na zdjęciu powyżej raczej kiepskiej jakości, a nawet jak nie kiepskiej jakości to na pewno już nie jedno dziecko w nim spało. 

Podsumowując pobyt w tym pokoju uważam że mimo sprzątania codziennego było akcentów, które nie potwierdzają 5*, a były to:
- ręczniki - w łazience ale i te co się wypożyczało na basen ( często już tak wytarte, że prawie z dziurą ),
- brudna pufa,
- po pozostawieniu chociaż jednego okruszka rój mrówek z rana,
- łóżeczko/ kojec nic specjalnego.

No i na koniec widok z balkonu w noc wyjazdu. 



3 komentarze:

  1. Fakt, że jadąc do 5* hotelu człowiek oczekuje luksusu jest normalny:) Jednak nie ma co się łudzić, że łóżeczko czy inne akcesoria będą nówką:(
    Też nie znoszę w hotelach tych firanek pod prysznicem - paskudne to.
    Będąc w 5* hotelu w Turcji nie miałam problemu ani z pościelą ani z ręcznikami - codziennie były śnieżnobiałe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tragedia. 5 gwiazdek? A jak z cena za ten luksus? :D Sprawdzalas opinie o hotelu w internecie? Ja nigdzie nie wyjade, zanim nie sprawdze opinii innych wczasowiczow. Oszczedza to wiele frustracji. W Grecji bylismy dwa razy. Raz tez prosilismy o lozeczko dla dziecka - tez wstawili takie byleco.... W rezultacie corka spala z nami.

    OdpowiedzUsuń