kom 7 Ciekawość - Chciało się mieć maluszka to teraz trzeba mieć pomysły…

Seria: Luźne rozmyślania młodego tatusia... :)
Jako Mężuś i tatuś muszę się wypowiedzieć:

Dzisiejszy temat:
Ciekawość - Chciało się mieć maluszka to teraz trzeba mieć pomysły…



Z obserwacji, jakie poczyniłem w ostatnim okresie można wyciągnąć ciekawą teorię na temat poznawania… Jesteśmy już po etapie, w którym dziecko wyrastając z pozycji siedzącej ma nieokiełznane pragnienie poznawania.

Nie trzeba czytać książek żeby domyślić się, że komputer pokładowy „tzw. Mózg” rozwijając się goni dzieciaka po całym mieszkaniu i każe mu otwierać wszystko, co napotka na drodze. Z pewnością jest to naturalne i ma wpływ na ogólny rozwój dziecka. Gdy tak chce wszystko otwierać, zaglądać i biegać rozwija nie tylko mózg, ale i zdolności manualne.

Pozwalając dziecku na wszystko sprawiamy, że nasze maleństwo rozwija się szybciej, ale i staje się też bardziej chytre i uciążliwe… nie pozwalając mu na zaglądanie w zakamarki prawdopodobnie hamuje jego rozwój manualny i może wpłynąć na gorszą zdolność zapamiętywania…, lecz to nie jest takie proste…

Pozwalając dziecku na wszystko, może i dajemy mu łatwiejszy dostęp do „rozwoju” ale bez specjalnej kreatywności – w końcu o nic się nie musi prosić i w niczym nie musi przechytrzać rodziców :)… i mamy mały problem, bo dziecko gdy dorośnie nie będzie mogło zrozumieć na czym polega słowo „nie”, „nie wolno Tobie”, „poczekaj”, „nie mogę tego kupić” itd…

Z drugiej strony blokując całkowicie maluszka można w nim zatrzymać ciekawość i tym samym przyhamować postęp jego rozwoju napotykając przy tym na krzyki, tupanie i płacz… i wszyscy są nieszczęśliwi …

Lecz jest jeszcze jedna opcja, czyli kreatywne blokowanie :). Dziecko to czysta kartka, która ma swoje wrodzone „zdolności-upodobania” lecz cała treść, jaka pojawi się na tej kartce wynika z obserwacji, zasłyszanego tekstu, zachowania rodziców – znajomych – rodziny… czy często płaczemy – czy się uśmiechamy… i tak można wymieniać bez końca…

Każdy rodzic zastanawia się na ile może pozwolić swojemu maleństwu … pozwalajmy im na możliwie dużo… dajmy im pełno pozytywnych bodźców…, jeżeli chcemy im czegoś zakazać, pokażmy im to najpierw… pozwalajmy dotykać… Kilkukrotne pozwolenie na coś a potem powiedzenie, że to jest tylko dla rodziców i że nie wolno już powinno zatrzymać ciągłą chęć wracania do tego samego…

Pamiętajmy ! cały czas musimy się opiekować maluszkiem i cały czas wymyślać mu kreatywne zabawy… szukajmy nowych doznań, rozmawiajmy z maluszkiem bardzo dużo o wszystkim (nawet, jeżeli tego nie rozumie)… Nie zabraniajmy wszystkiego i uśmiechajmy się :)… dziecko, gdy samo sobie śpiewa pod nosem, śmieje się jest szczęśliwe i czuje się bezpiecznie.

Nie jestem wyznawcą teorii, że najlepsze dziecko to takie, które samo bawi się z sobą a rodzice mogą sobie odpoczywać … Chciało się mieć maluszka to teraz trzeba mieć pomysły – w końcu okres dorastania jest tylko raz w życiu !

Pamiętajcie, że to co tu opisałem to tylko moje odczucia i wnioski, jakie do tej pory narodziły się w moim umyśle… i wcale nie musicie się z nimi zgadzać.

Pozdrawiam !


7 komentarzy:

  1. Zgadzam się, dobrze tata prawi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze tata prawi, to prawda, ale czasami potrzebna jest ta chwila odpoczynku, a jak dziecko jest już takie rozbrykane i przyzwyczajone do zabawy z kimś, a nie samo to trochę ciężko... Nawet mnie, pomimo tego, że mam dopiero dwudziestkę na karku, czasem brakuje energii:) Motywuję się jak tylko umiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tata dobrze mówi:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze tata mówi:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, że dziecko wymaga od nas 110% uwagi. Stymulując, organizując rozmaite zabawy rozwijamy ich wyobraźnię i kreatywność. Ale są też chwile, że warto oddać dziecku inicjatywę i pozwolić mu na samodzielne decyzje w jaki sposób chce się bawić. To również je rozwija, uczy. Ja od czasu do czasu lubię obserwować córkę, kiedy samodzielnie organizuje sobie wymyśloną zabawę i wcale nie oczekuje w niej mojego uczestnictwa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście inicjatywa dziecka mile widziana... Jak zaczyna się samo bawić to do wyczerpania zapasów własnej kreatywności... To jest bardzo miłe dla oka i bardzo cieszy rodziców jak mogą popatrzeć na samodzielną zabawę dziecka... Strasznie to lubimy :)

    OdpowiedzUsuń