kom 12 PODSUMOWANIE WEEKENDOWE

Weekend jak co tydzień rozpoczął się dla mnie w piątek. Pogoda dopisywała więc wybrałyśmy się do Krakowa. Niestety nie odwiedziłyśmy pięknego centrum ale byłyśmy z wizyta rodzinną.
Piszę, że byłyśmy bo byłam ja i Tosia, a z nami była jeszcze moja teściowa i mój brat.


Smoka Tosia dostała od wujka Pawła.


Kilka dni temu pisałam o jedzeniu przez Tosię zupek ze słoika. Sama nie wiedziałam czy będzie jeszcze je chciała jeść. Oficjalnie potwierdzam że chce jeść i nie zapowiada się żeby przestała. 


Pochwalę się Wam kawką jaką mi mężuś zrobił w sobotę. Teraz siedzę w pracy i z chęcią bym się takiej napiła.


Ten weekend był weekendem filmowym. W sobotę oglądaliśmy w domku film LEKTOR z  Kate Winslet. Kate dostała wymarzonego oskara za tą rolę. Sama nie wiem dlaczego wcześniej nie oglądaliśmy tego filmu.


Natomiast w niedzielę byliśmy w kinie. Tosia została z babcią i jak to bywa w naszej rodzinie zjechała się ciocia, babcia.. w każdym razie ruch był. Zabawa też była przednia bo Tosia nam zasnęła o 19:30 i spała do rana. No a w kinie byliśmy na filmie NIEMOŻLIWE. Przed seansem zastanawiam się co to za tytuł.. i teraz już wiem. Przeżyć coś takiego jak tsunami to faktycznie niemożliwe. Nie będę Wam opisywała filmu. Dziwne że ja to powiem ale to nie film dla każdego. Efekty, wszystko jest takie realistyczne, no i emocja.. łezka się w oku kręci przy oglądaniu.


Weekend i po weekendzie. Pora wrócić do rzeczywistości. Ja już wróciłam i siedzę w pracy.

TRWA CANDY 
ZAPRASZAM
KLIK

Miłego tygodnia !

12 komentarzy:

  1. oj ja też żałuję, że już po weekendzie, dawno już nie spędziliśmy tak miło czasu.
    Ja właśnie dlatego nie wybieram się na ten film o tsunami, bo to nie na moje nerwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz tylko że ja lubię takie katastroficzne filmy. Ten jednak jest wyjątkowy. Pewnie inaczej bym też go przezywała jakbym nie była mamą..

      Usuń
  2. Wybierałam się w zeszłym tygodniu na Niemożliwe, ale Maluch chyba wyczuł, bo siedział przyczepiony do mnie i nigdzie nie poszłam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. mój mężuś też takie pyszne kawki robi:) uwielbiam go za to :) Nie tylko za to ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah co my bez tych mężusiów zrobiłybyśmy

      Usuń
  4. "Jestem w pracy..." I pisze bloga ;) Ale Ci dobrze ;) droga Mamo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aj dobrze.. czasami można sobie pozwolić.

      Usuń
  5. w naszym domu od parzenia kawy (zwłaszcza porannej) jestem ja! Hmmm... może czas to zmienić :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Trampki są najlepsze! Tak są już w sprzedaży dostępne we wszystkich kolorach tęczy! :)

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę się wybrać do H&M .. koniecznie !

      Usuń