kom 0 PODSUMOWANIE WEEKENDOWE

Weekend już za nami, a ja dopiero dzisiaj  muszę się ogarnąć. Takie niestety są uroki pracy w weekendy i niepełnego wymiaru pracy. Piątek miałam standardowo wolny, w sobotę w pracy, niedziela wolna, a i poniedziałek wolny.



Oczywiście dla nas weekend był by stracony gdybyśmy nie malowali farbami.. Pierwszy raz malowaliśmy farbami stopami.. Tosia była troszkę zdezorientowana. Podobało jej się kizi-mizi ale żeby takie było szaleństwo jak rączkami to nie.  



W niedzielę Babcia Tosi Ela wyprawiała urodzinki. 
Tosia szalała bo miała dużą widownię, a jak jest widownia to trzeba się popisać.
Rozgadała się malutka na całego.
Powtarzała jak papuga słowa... a ile było śmiechu.

Co ciekawe Tosia po chwili nawet śmiech głośny cioci próbowała naśladować. 
Uwielbiam takie rodzinne spotkania. 
Szczególnie jak ma się taką rodzinę jak ja. 
Włoska ( chociaż polka ) , głośna.. superaśna.

WALENTYNKI JUŻ W CZWARTEK 
macie gotowe laurki - nasza już jest tu

Miłego tygodnia !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz